CHŁOPIEC UDRĘCZONY

Morawiecki w teczkach SB. Krasnale z jogurtami. M?ody Mateusz „zabezpieczony” przez Biuro Studi?w SB. Zabezpieczenie, czyli agentura? Piruety historyka Cenckiewicza. Bitwa o zarekwirowane ksi??ki. Student nasy?a biurokracj? uczelnian? na esbeck?. Nie?atwa relacja z ojcem. Nieobecny Kornel. Potrzeba akceptacji i Jaros?aw Kaczy?ski

Mafijny oligarcha Michai? Fridman jeszcze si? w tej ksi??ce pojawi, a wraz z nim firmy i osoby z nim powi?zane. Wr??my jednak do Mateusza Morawieckiego i do jego m?odo?ci. Oczywi?cie, nie w upi?kszonej wersji Jankego. Poszukajmy czego?, co bardziej zbli?y nas do prawdy.

W aktach Instytutu Pami?ci Narodowej niewiele mo?na znale?? o Mateuszu Morawieckim. Zapewne zaskoczy to tych, kt?rzy uwierzyli w obraz m?odego bojownika i m?czennika z ksi??ki Twierdza. Jednak zaskoczenie jest mniejsze, gdy przypomnimy sobie, ?e „m?ody bojownik i m?czennik” w latach 80. by? naprawd? bardzo m?ody. Gdy Solidarno?? Walcz?ca powstawa?a, Morawiecki mia? 13–14 lat.

Dost?pny w internecie katalog IPN podaje, ?e Mateusz Morawiecki pojawia si? jako syn Kornela Morawieckiego, przyw?dcy Solidarno?ci Walcz?cej, w aktach sprawy obiektowej dotycz?cej tej organizacji (kryptonim „O?miornica”, sygnatura IPN Wr 32/805).

W katalogu figuruje r?wnie? esbecka teczka o sygnaturze IPN Wr 054/1006. Mateusz Morawiecki wyst?puje w niej jako „aktywny uczestnik akcji ulicznych (happening?w) organizowanych przez nieformaln? grup? pod nazw? Pomara?czowa Alternatywa”. Pomara?czowa Alternatywa to s?ynny na prze?omie lat 80. i 90. kolektyw happener?w pod wodz? Waldemara „Majora” Fydrycha. Jej cz?onkowie wprowadzali komunistyczne w?adze w stan dezorientacji poprzez grupowe przebieranie si? za ?wi?tych Miko?aj?w, organizowanie zbiorowej ulicznej konsumpcji jogurt?w albo malowanie krasnoludk?w na murach (w ten spos?b krasnale sta?y si? nieformalnym symbolem Wroc?awia).

IPN przechowuje te? akta paszportowe Mateusza Morawieckiego (IPN Wr 524/423691), w kt?rych nie ma nic podejrzanego. Wydano mu paszport w 1989 r., gdy komunizm upada?. Teczki paszportowe innych cz?onk?w Solidarno?ci Walcz?cej s? znacznie bardziej intryguj?ce (do czego jeszcze wr?cimy).

Ciekawsza jest inna adnotacja, kt?r? znajdujemy w katalogu IPN pod has?em Mateusz Morawiecki: „W dn. 03.03.1987 zarejestrowany w Wydz. C WUSW [Wojew?dzkiego Urz?du Spraw Wewn?trznych – red.] Wroc?aw pod nr. rej. 54509 przez Inspektorat 2 WUSW we Wroc?awiu jako Osoba Zabezpieczona [OZ]. Brak mo?liwo?ci ustalenia powodu zabezpieczenia. Zdj?to z ewidencji w dn. 18.01.1990. Materia?y zniszczono w jednostce operacyjnej. Karta Mkr-3 z kartoteki odtworzeniowej Wydz. C WUSW Wroc?aw; dziennik rejestracyjny WUSW Wroc?aw, poz. 54509; karta EO-4/77 z kartoteki odtworzeniowej Biura C MSW; karta EO-4-A/77 z kartoteki odtworzeniowej Biura C MSW”191.

Kartoteka odtworzeniowa zawiera dokumenty, kt?re esbecy przeznaczyli do zniszczenia. Znaleziono je w workach na ?mieci, cz??ciowo poci?te lub podarte. Papiery te najprawdopodobniej mia?y zosta? spalone. Je?li chodzi o okre?lenie „Osoba Zabezpieczona”, to jest ono niejednoznaczne. U?ywano go nieraz wobec kandydat?w na tajnych wsp??pracownik?w (TW)192. Uwaga: bycie takim kandydatem nie oznacza, ?e kto? donosi?. Byli kandydaci, kt?rzy donosili, zanim ich jeszcze formalnie zwerbowano. Byli i tacy, kt?rzy w og?le nie wiedzieli, ?e SB widzi ich w takiej roli.

Najciekawsze w odnalezionej adnotacji jest to, ?e Mateusza Morawieckiego „zabezpiecza?” Inspektorat 2.

To bardzo wa?na informacja, albowiem Inspektorat 2 (lub Inspektorat II) stanowi? terenowy oddzia? Biura Studi?w SB193 – elitarnej jednostki komunistycznej S?u?by Bezpiecze?stwa, kt?ra dzia?a?a w latach 1982–1989 i zajmowa?a si? rozbijaniem podziemia. W tym celu Biuro Studi?w m.in. tworzy?o niby-podziemne ugrupowania i lansowa?o pseudoopozycyjnych lider?w.

Wobec tego wyra?enie „Osoba Zabezpieczona” musi jednak budzi? niepok?j, albowiem w przypadku Biura Studi?w okre?lenie to mo?e si? odnosi? nie do kandydata na konfidenta, ale do konfidenta definitywnie ju? zwerbowanego. Jest tak, poniewa? Biuro Studi?w korzysta?o z wyj?tkowego przywileju. Mog?o nie rejestrowa? swych agent?w jako agent?w (po to, ?eby ich kamuflowa? nawet przed innymi jednostkami SB). Swych najwa?niejszych konfident?w rejestrowa?o jako „figurant?w” (osoby rozpracowywane, czyli zwalczane, ?ledzone, ?cigane albo n?kane przez SB; ofiary esbek?w) lub w?a?nie jako „Osoby Zabezpieczone”.

Informacj?, ?e Inspektorat II by? terenowym oddzia?em Biura Studi?w SB, w swoim czasie podawali m.in. ultraprawicowi historycy S?awomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk194. Autorzy ci przyznawali te?, ?e Biuro Studi?w rejestrowa?o swych agent?w jako figurant?w lub „zabezpieczenia”. Pisali tak: „Biuro Studi?w, a tak?e podleg?e mu Inspektoraty II, rozpracowywa?o czo?owych dzia?aczy podziemia, skupia?o te? w swoich r?kach najcenniejsz? agentur?, kt?r? cz?sto przej?to z innych pion?w operacyjnych SB. W zwi?zku z tym Biuro Studi?w wyposa?ono w wiele szczeg?lnych, i prawdopodobnie nieuj?tych do ko?ca w dokumentach normatywnych, uprawnie?. Przyk?adowo, agentur? Biura Studi?w i Inspektorat?w II w ewidencji Biura «C» rejestrowano tak?e jako «zabezpieczenia» lub osoby rozpracowywane, czyli figurant?w. Biuro Studi?w konspirowa?o te? cz??? swoich dzia?a? przed innymi pionami SB, udzielaj?c im fa?szywych informacji. W ramach tzw. korespondencji koordynacyjnej, na pytanie o cennego TW zar?wno Biuro Studi?w, jak i Inspektoraty II odpowiada?y cz?sto, ?e dana osoba jest rozpracowywana (figurant) lub te? w og?le nie znajduje si? w ich zainteresowaniu”195.

Ciekawe, czy dzisiaj Cenckiewicz i Gontarczyk nie chcieliby si? z tego wycofa?. Pierwszy z nich w mediach spo?eczno?ciowych broni Mateusza Morawieckiego przed zarzutem wsp??pracy z Biurem Studi?w. Gdy pewien internauta zacytowa? notatk? o zabezpieczeniu Morawieckiego przez Inspektorat II, Cenckiewicz wyst?pi? w obronie Morawieckiego gor?co i nieprecyzyjnie zarazem: „Zabezpieczenie nie oznacza agenturalno?ci!”196.

Prawdziwiej by?oby napisa?: „Zabezpieczenie nie musi oznacza? agenturalno?ci, ale w przypadku Biura Studi?w SB – mo?e”.

Tym bardziej ?e w styczniu 1990 r. esbecy postanowili ca?kowicie ukry? i wymaza? fakt „zabezpieczania” przez nich Mateusza Morawieckiego w poprzednich trzech latach. Stycze? 1990 r. to czas, w kt?rym Biuro Studi?w SB niszczy?o lub ukrywa?o dokumenty dotycz?ce swych najwa?niejszych i najbardziej utajnionych agent?w. W tym samym miesi?cu zniszczono teczk? Antoniego Macierewicza, w latach 80. intensywnie chronionego przez Biuro Studi?w.

Rzecz jasna, trudno przypu?ci?, ?eby dziewi?tnastoletni Mateusz Morawiecki m?g? odgrywa? kluczow? rol? w operacjach Biura Studi?w SB. Je?eli Biuro Studi?w prowadzi?o z nim lub wobec niego jakie? dzia?ania, to musia?y one przede wszystkim dotyczy? jego ojca. Aczkolwiek historyk Cenckiewicz z jakich? przyczyn pr?buje odrzuci? r?wnie? ten oczywisty wniosek. W internecie tak usi?uje t?umaczy? zainteresowanie Biura Studi?w osob? Morawieckiego juniora: „Mateusz Morawiecki anga?owa? si? w konspiracj? antykomunistyczn? niezale?nie od zaanga?owania i bohaterstwa ojca”197.

Do Biura Studi?w SB i jego relacji z Solidarno?ci? Walcz?c? wr?cimy w nast?pnej cz??ci tej ksi??ki. Co do dokument?w dotycz?cych Mateusza Morawieckiego, to w archiwum cyfrowym IPN (niedost?pnym w internecie) znalaz?em jeszcze jedn? teczk? SB198, w kt?rej mowa o naszym bohaterze.

Teczka zawiera ?lady nieznanej bitwy Morawieckiego juniora z komun?. Ot?? jesieni? 1987 r. podczas przeszukania mieszkania Morawieckich esbecy rekwiruj? czytane przez niego ksi??ki „drugiego obiegu” (wydane w podziemiu, bez cenzury). A m?ody Mateusz razem z siostr? walczy o odzyskanie tych ksi??ek. I trzeba przyzna?, robi to zadzierzy?cie. Wzywa na pomoc w?adze swojej uczelni, albowiem, jak twierdzi, ksi??ki s? mu potrzebne do nauki jako studentowi historii. Szko?a interweniuje w prokuraturze. W pi?mie z 19 listopada 1987 r. czytamy, ?e „Uniwersytet Wroc?awski im. Boles?awa Bieruta [zmar?y w 1956 r. komunistyczny przyw?dca narzucony uczelni jako patron – T.P.] […] popiera starania […] Mateusza Morawieckiego maj?ce na celu odzyskanie […] zarekwirowanych […] pozycji”.

Dobrze wiedzie?, ?e mamy premiera, kt?ry ju? jako m?odzieniec umia? napu?ci? jedn? biurokracj? na drug?. Trudno jednak nie zauwa?y?, ?e taka wizja odbiega od obrazu Ch?opca Udr?czonego z Twierdzy.

Wszyscy informatorzy, z kt?rymi rozmawiam o m?odo?ci Mateusza Morawieckiego, twierdz?, ?e niezwykle wa?na dla niego jest relacja z ojcem. Zarazem podkre?laj?, ?e to relacja co najmniej nieprosta.

– Mi?dzy nimi jest dystans, ale syn nie umie ojcu powiedzie? nie – m?wi warszawskie ?r?d?o, kt?re obserwowa?o funkcjonowanie Mateusza i Kornela w ?rodowiskach politycznych.

– Wychowa? si? bez ojca, bo ojciec si? ukrywa?. Wi?cej si? o nim s?ysza?o, ni? go widzia?o. Kornel sam przyznaje, ?e zdradza? wtedy ?on?, starsz? o 11 lat. Mia? sta?? partnerk?, Hann? ?ukowsk?-Karniej, z kt?r? nie tylko konspirowa? w Solidarno?ci Walcz?cej, lecz tak?e mieszka? i ?y?. Dzieci musia? dr?czy? niepok?j. Dlaczego tata jest poza domem? Czy po to, ?eby walczy? o Polsk?? Czy po to, ?eby uwolni? si? od naszej mamy, od rodziny, od nas? – m?wi informator z wroc?awskiego podziemia lat 80.

Rafa? Dutkiewicz, przyjaciel rodziny, w 2010 r. tak opisywa? ojca i syna: „Kornel to wizjoner, cz?owiek ideowy i gotowy do po?wi?ce?, cho? ostatnio wycofa? si? z polityki i uczy student?w matematyki na Politechnice Wroc?awskiej. Mateusz jest typowym przedstawicielem m?odych yuppies – rzeczowy, troch? sztywny, starannie wykszta?cony”199.

„Troch? sztywny” to grzeczne i delikatne okre?lenie. Aby si? o tym przekona?, wystarczy obejrze? i wys?ucha? kilku publicznych wyst?pie? Mateusza Morawieckiego. Podczas tych wyst?pie? Morawiecki robi wszystko, by okazywa? spok?j i pewno?? siebie. Swoist? s?aw? cieszy si? jego „neurolingwistyczna” gestykulacja. Gdy premier przemawia, to r?wnocze?nie ilustruje swoje przem?wienie i sugeruje po??dane emocje za pomoc? r?k. Rytmicznie pomachuje d?o?mi, splata je, uk?ada ich palce w „tr?jk?cik” albo „kwadracik” niczym m?wca motywacyjny albo specjalista od prezentacji biznesowych. Jednak skrzywione usta, uciekaj?cy wzrok i kiwanie si?, przest?powanie z nogi na nog? – wszystkie te mankamenty burz? oczekiwany efekt. Mo?na odnie?? wra?enie, ?e mamy do czynienia z kim?, kto przeszed? zaawansowany trening, a mimo to nie odnalaz? pewno?ci siebie. Z kim?, kto bezskutecznie pr?buje st?umi? i ukry? sw?j strach.

Nasuwa si? hipoteza, ?e przyczyn? tej sztywno?ci s? wczesne lata Mateusza Morawieckiego. Jego stosunki z dominuj?cym, cho? nieobecnym i nieprzewidywalnym ojcem, kt?remu podlega? nie tylko jako syn, lecz tak?e jako cz?onek podziemnej organizacji – i to cz?onek najm?odszy. Mateusz Morawiecki by?by zatem, mimo swych licznych sukces?w, wiecznym wyrostkiem w garniturze. Zahukanym i zaniedbanym przez ojca, zagubionym, skrzywionym, usi?uj?cym „doro?le wygl?da?” i „robi? wra?enie m?drego”, a mimo to ci?gle zamykaj?cym si? w sobie. Ch?opiec Udr?czony? Nie przez esbecj? lub nie tylko przez ni?.

Zazwyczaj osoba o takim profilu psychologicznym intensywnie potrzebuje aprobaty otoczenia. Usilnie poszukuje akceptacji ojca lub kogo?, kto by ojca zast?pi?. Czy st?d si? bierze wi??, kt?ra w ostatnich latach po??czy?a Mateusza Morawieckiego z Jaros?awem Kaczy?skim?

Wspomnia?em ju?, ?e Kaczy?ski mo?e widzie? w Kornelu Morawieckim gorsz? wersj? siebie. Wiecznego outsidera, kt?remu w przeciwie?stwie do Kaczy?skiego zabrak?o sprytu, by z outsidera sta? si? zwyci?zc?. Lecz t? analogi? da si? odwr?ci?: Morawiecki mo?e widzie? w Kaczy?skim lepsz?, zwyci?sk? wersj? ojca.

Czy jednak osobiste emocje dw?ch os?b mog? t?umaczy? ich relacj? polityczn?? Tak, gdy emocjonalna s?abo?? jednej strony daje polityczn? przewag? drugiej. Je?li Jaros?aw Kaczy?ski zrozumia?, ?e Mateusz Morawiecki zrobi dla niego wszystko za aprobat?, to m?g? go uzna? za dobre oparcie dla siebie. Lepsze od tego, kt?re oferuj? Kaczy?skiemu inni wsp??pracownicy i dworzanie. Spo?r?d nieautentycznych dworak?w m?dry w?adca wybierze tego, kt?ry wie, ?e jest nieautentyczny i cierpi z tego powodu. Dworak ten musi tylko uwierzy?, ?e ?aska w?adcy to jedyna autentyczna rzecz w jego ?yciu.

Oczywi?cie, mo?liwe s? te? inne interpretacje. Dziwn? sztywno?? Morawieckiego i ?ask?, kt?r? darzy go Kaczy?ski, mo?na t?umaczy? inaczej. Psychologia i psychologizowanie nie do ko?ca sprawdzaj? si? w polityce. Lepiej trzyma? si? twardych danych. Zbiera? fakty, tak?e te pomniejsze i pozornie mniej istotne. Sprawdza? koneksje i kontakty, por?wnywa? s?owa i czyny, analizowa? dokumenty. Czyta? „drobny druk” historii, czyli informacje, kt?re nawet w szczeg??owych opracowaniach trafiaj? do przypis?w.

Tym si? teraz zajmiemy.

W jednym z rejestr?w biznesowych odnajdziemy firm?, w kt?rej Mateusz Morawiecki stawia? pierwsze kroki jako przedsi?biorca.

Ale najpierw przyjrzymy si? jego pracy magisterskiej.

Данный текст является ознакомительным фрагментом.