CZĘŚĆ PIERWSZA Premier z taśmy
Zatem zasadne jest pytanie, co ??czy Morawieckiego z rosyjsk? operacj?, jak? by?a afera ta?mowa.
Publikuj?c sw?j artyku? w 2018 r., dziennikarze Onetu najwyra?niej mieli ?wiadomo?? wagi tego pytania. Tekst rozpocz?li w?a?nie tak: „Mateusz Morawiecki jako prezes banku utrzymywa? kontakty z Tomaszem Misiakiem, biznesowym wsp??pracownikiem Marka Falenty, bohatera afery ta?mowej. W ABW Morawiecki zezna?, ?e to od Misiaka dowiedzia? si?, ?e by? nagrywany w restauracji Sowa i Przyjaciele”.
Niestety pozosta?e media, kt?re zaj??y si? obecno?ci? Morawieckiego w aferze ta?mowej, skoncentrowa?y si? na czym? innym. Nie na tym, ?e cz?owiek, kt?ry m?g? by? zamieszany w rosyjsk? operacj? dywersyjn?, zna? si? dobrze z p??niejszym premierem i ostrzeg? go przed t? operacj?. Wi?kszym zainteresowaniem dziennikarzy cieszy?a si? tre?? rozmowy Morawieckiego z restauracji i jego wypowiedzi.
Emocje wzi??y g?r? nad analiz?, co poniek?d zrozumia?e. Nad nagranymi wypowiedziami Morawieckiego trudno przej?? do porz?dku dziennego. S? bowiem kompromituj?ce. Jak wspomina?em wcze?niej, obecny premier Prawa i Sprawiedliwo?ci (partii, kt?ra chce uchodzi? za hojnego przyjaciela ludu) m?wi?, ?e gospodarka si? rozwija, gdy pracownicy „zapierdalaj? za misk? ry?u”. I m?wi? to, zajadaj?c przysmaki w drogiej restauracji. Na?miewa? si? te? z „g?upoty” obywateli. Krytykowa? ich oczekiwania – rzekomo nadmierne – wobec ?ycia i wobec pa?stwa. Z punktu widzenia wyborc?w PiS kompromitacj? mog?o stanowi? r?wnie? to, ?e Morawiecki wychwala? kanclerz Niemiec Angel? Merkel17. Partia rz?dz?ca w Polsce traktuje j? bowiem jak wroga.
Po tych publikacjach Mateusz Morawiecki mo?e si? przedstawia? jako jedna z ofiar afery ta?mowej. W ko?cu nagrano go bez jego wiedzy i zgody. Nie powinno nam to jednak przes?ania? tego, ?e Morawiecki jest przede wszystkim beneficjentem afery. Nagrania ujawnione w 2014 r. pomog?y mu zosta? wicepremierem i premierem. To nie jego rozmowy trafi?y na ok?adki gazet przed wyborami w 2015 r. To nie on by? w?wczas celem atak?w, mimo ?e znano go szeroko w kr?gach politycznych, finansowych i medialnych jako cz?onka ?wczesnej elity w?adzy, doradc? Tuska i bliskiego znajomego Jana Krzysztofa Bieleckiego. Tymczasem nagrania rozm?w innych, nieraz mniej znanych i znacz?cych cz?onk?w tej elity, zosta?y ujawnione przez media, kt?re drobiazgowo roztrz?sa?y ich tre??.
W tamtym okresie afer? ta?mow? nag?a?nia?a g??wnie firma PMPG SA, a dok?adnie jej tygodniki „Wprost” i „Do Rzeczy”. Ze wszystkich medi?w to „Wprost” jako pierwsze ujawni?o istnienie nagra? i opublikowa?o ich tre??. Sekwencja zdarze? wskazuje, ?e „Wprost” i „Do Rzeczy” mia?y dost?p do nagra?, zanim trafi?y one gdzie indziej. Ta przewaga da?a obu tygodnikom zasadniczy wp?yw na tok debaty publicznej. To za ich spraw? media postawi?y pod pr?gierzem lider?w Platformy Obywatelskiej i innych przedstawicieli ?wczesnej elity w?adzy. Jednak z nieznanych przyczyn dziennikarze PMPG SA pomin?li Morawieckiego.
Nagrania jego rozm?w o „misce ry?u” i g?upocie ludzi zosta?y nag?o?nione dopiero w 2018 r. A wtedy nie bardzo mu zaszkodzi?y. W poprzednich trzech latach Polki i Polacy us?yszeli tyle wyzwisk, zobaczyli tyle pogardy, ?e s?owa Mateusza Morawieckiego nie wywo?a?y wstrz?su. Dotyczy?o to te? zwolennik?w partii, kt?rej lider zrobi? Morawieckiego premierem. Tak?e dlatego, ?e s?owa dla wielu wyborc?w PiS maj? mniejsze znaczenie. PiS przekonuje ich do siebie nie za pomoc? argument?w werbalnych, tylko brz?cz?cych. Mo?e by? i miska ry?u, skoro partia rz?dz?ca krasi j? zasi?kami, ma?ci dodatkow? emerytur?… Pytany o wypowiedzi swego faworyta Jaros?aw Kaczy?ski powiedzia?, ?e to „m?ski j?zyk”. A zwolennicy Kaczy?skiego, jak si? zdaje, zgodzili si? z t? ocen?.
To t?umaczy, czemu upublicznione w 2018 r. nagrania Morawieckiego w tak niewielkim stopniu mu zaszkodzi?y. Tu r?wnie? trzeba szuka? odpowiedzi na pytanie, dlaczego nagrania z 2014 r. tak bardzo zaszkodzi?y PO.
To drugie pytanie dr?czy?o wielu obserwator?w. Niekt?rych nadal dr?czy, gdy? w ?wietle cynizmu i korupcji rz?d?w PiS w latach 2015–2019, afera ta?mowa z 2014 r. mo?e wzbudza? wr?cz ?yczliwe uczucia. Co nagrano w restauracji? Co ujawni?y media? To, ?e politycy rz?dz?cej Platformy Obywatelskiej i inni przedstawiciele elity w?adzy spo?ywali obiady za 800 z? w warszawskiej restauracji Sowa & Przyjaciele. Z ich rozm?w bi?o poczucie cynizmu i przepychu w?adzy („Za 6 tys. z? to pracuje z?odziej albo idiota” „Te o?miorniczki to ho, ho, ho!”) niekiedy okraszone przekle?stwami. Ale nie wysz?y na jaw ?adne krwawe zbrodnie ani miliardowe afery. Raczej wady do?? powszechne: pieczeniarstwo, kumoterstwo, wynios?o??, wulgarny j?zyk.
Jednak to w?a?nie ujawnienie tych banalnych wad podstawi?o nog? platformerskiej elicie, kt?ra wcze?niej zdawa?a si? nie do pokonania. By? to moment, gdy Polska czu?a si? znudzona rz?dami PO, kt?re odczuwano jako zast?j i bierno??. Tymczasem w?r?d pracownik?w i m?odzie?y trwa? ferment. Nieprzerwany wzrost gospodarczy ju? nie cieszy?. Polki i Polacy mieli do?? dominuj?cej od ?wier? wieku neoliberalnej retoryki, zgodnie z kt?r? sukcesy kraju by?y zas?ug? przedsi?biorc?w (a ci??ka praca na rzecz przedsi?biorcy stanowi?a zaszczyt dla pracownika). Wyborcy odkrywali na nowo, ?e maj? tak?e prawa socjalne. Nie chcieli ju? wi?cej s?ysze? o rosn?cym dobrobycie, chcieli go posmakowa?. I to w?asnymi ustami, nie ustami swoich ministr?w. Co wi?cej, nie tylko o ?o??dek i portfel tutaj chodzi?o. Polki i Polacy pragn?li by? dumni ze swego pa?stwa. Chcieli ko?ca trwaj?cej od ?wier?wiecza postkomunistycznej prowizorki i nieprzejrzysto?ci. Gdy us?yszeli, jak dygnitarze nazywaj? pa?stwo polskie „chujem, dup? i kamieni kup?”, zachwycaj?c si? zarazem o?miorniczkami za 800 z?, zatrz??li si? ze z?o?ci. Jedni uwierzyli, ?e katolickie Prawo i Sprawiedliwo?? kieruje si? bardziej rygorystycznymi zasadami ni? cyniczni smakosze z luksusowej restauracji. Inni uznali, ?e obie najwi?ksze partie – PiS i PO – s? w tym samym stopniu z?e, wi?c nie poszli do wybor?w.
Efekt znamy: szeregowy pose? Jaros?aw Kaczy?ski rz?dzi Polsk?, a na czele rz?du stoi jego protegowany Mateusz Morawiecki. Ich rozrywki kosztuj? wi?cej ni? 800 z?. Koszty id? w miliardy. Te policzalne, ale nale?y si? obawia? tak?e strat niepoliczalnych i wielopokoleniowych, gdy? obaj liderzy wsp?lnie gwa?c? podstawowe standardy demokratycznego pa?stwa prawa i cywilizacji zachodniej. To, ?e cz??? z rozrzucanych miliard?w s?u?y ?ataniu (bo przecie? nie naprawianiu) socjalnych zaniedba? poprzednich rz?d?w, niewielk? jest pociech?. Zapewne przynosi to ogromn? ulg? wielu biednym ludziom. Jednak trudno nie martwi? si? tym, ?e zamiast przemy?lanej polityki socjalnej i emancypacji warstw niezamo?nych widzimy pr?b? ich zniewolenia. Kij w postaci marchewki mo?e by? bardziej niebezpieczny ni? zwyk?y kij.
Jak w tym wszystkim odnajduje si? Mateusz Morawiecki, by?y neoliberalny bankowiec, kt?ry polskim pracownikom chcia? oferowa? ci??k? prac? za misk? ry?u? Znakomicie. Nie tylko zosta? wicepremierem i premierem, lecz tak?e, a mo?e przede wszystkim sta? si? ulubie?cem Jaros?awa Kaczy?skiego. Rzecz jasna, Morawiecki ma w PiS wielu wrog?w. Stanowi cia?o obce w obozie w?adzy ze wzgl?du na sw? przesz?o?? „bankstera” i doradcy lidera PO, Donalda Tuska. Niezbyt lubi? go wyborcy Prawa i Sprawiedliwo?ci, kt?rych dra?ni jego biznesowa aparycja i korporacyjny spos?b bycia (wielu z nich wola?o poprzedni? premier Beat? Szyd?o, „kobiet? z ludu”). Mimo to Kaczy?ski wci?? lansuje Morawieckiego jako swego nast?pc? wbrew wewn?trzpartyjnym spiskom i intrygom. Mo?e prezes PiS wie, ?e nied?ugo przyjd? trudne czasy, pieni?dze si? sko?cz?, marchewka stanie si? kijem – i bankowy, biznesowy Morawiecki to jedyny lider obozu rz?dz?cego, kt?ry zdob?dzie si? na ci?cia socjalne? Jedyny, kt?ry b?dzie umia? wynegocjowa? wsparcie dla Polski za granic?, w ?wiecie mi?dzynarodowej finansjery?
Jedno jest pewne. W 2014 r. zacz?? si? wielki wzlot Mateusza Morawieckiego. Bankowiec znalaz? si? na szczytach w?adzy za spraw? kilku o?miorniczek. Jak r?wnie? kilku „pluskiew” – czyli urz?dze? pods?uchowych nielegalnie zamontowanych w warszawskiej restauracji Sowa & Przyjaciele.
Czy mia? jaki? zwi?zek ze zorganizowaniem tej operacji?
Wiemy ju?, ?e dobrze zna? przynajmniej jednego z jej prawdopodobnych organizator?w.
Данный текст является ознакомительным фрагментом.