5 Największe oszustwo historii

Przez 2,5 miliona lat ludzie zdobywali ?ywno??, zbieraj?c ro?liny i poluj?c na zwierz?ta, kt?re ?y?y i rozmna?a?y si? bez ingerencji cz?owieka. Homo erectus, Homo ergaster i neandertalczycy jadali dziko rosn?ce figi i ?owili dzikie owce, nie staraj?c si? kontrolowa? warunk?w ich egzystencji. Nie decydowali o tym, gdzie figowce maj? rosn??, na kt?rej ??ce powinno si? pa?? stado owiec albo kt?ry kozio? zap?odni koz?. A przez dziesi?tki tysi?cy lat przedstawiciele homo sapiens nie wtr?cali si? te? w ?ycie innych zwierz?t. Mimo i? z Afryki Wschodniej rozprzestrzenili si? po Bliskim Wschodzie, Europie, Azji, a wreszcie Australii i obu Amerykach, gdziekolwiek si? pojawiali, wci?? czerpali ?rodki przetrwania ze zbieractwa ro?lin i polowania na dzik? zwierzyn?. Czy jest sens robi? co? innego, kiedy przyj?ty spos?b ?ycia zapewnia dostatek po?ywienia i podtrzymuje bogate uniwersum struktur spo?ecznych, wierze? religijnych i proces?w politycznych?

Wszystko to zmieni?o si? oko?o 10 tysi?cy lat temu, kiedy przedstawiciele homo sapiens zacz?li niemal ca?y sw?j czas i energi? wydatkowa? na manipulowanie warunkami ?yciowymi kilku wybranych gatunk?w ro?lin i zwierz?t. Od ?witu do zmierzchu wysiewali ziarno, podlewali ro?liny, wyrywali chwasty i prowadzili owce na pastwiska. Wychodzili z za?o?enia, ?e ich praca zapewni im wi?cej owoc?w, ziarna i mi?sa. Oto jak w sposobie ?ycia ludzi dokona?a si? istna rewolucja – rewolucja agrarna.

7. Malowid?o z egipskiego grobowca datowane na ok. 3500 lat temu. Typowe sceny rolnicze.

Proces przechodzenia do rolnictwa rozpocz?? si? mniej wi?cej w okresie 9500–8500 p.n.e. w g?rzystym regionie po?udniowo-wschodniej Turcji, zachodnim Iranie i Lewancie. Pocz?tkowo post?powa? powoli i mia? ograniczony zasi?g geograficzny. Oko?o 9000 roku p.n.e. udomowiono pszenic? i owce, w 8000 p.n.e. – groch i soczewic?; w 5000 p.n.e. – drzewa oliwne; w 4000 p.n.e. – konie, a 500 lat p??niej – winoro?l. Niekt?re zwierz?ta i ro?liny, jak wielb??dy czy nerkowce, udomowiono jeszcze p??niej, aczkolwiek w 3500 roku p.n.e. proces domestykacji zasadniczo by? zako?czony. Nawet dzi?, przy ca?ej naszej wysoko rozwini?tej technice, przesz?o 90 procent ?ywi?cych ludzko?? kalorii dostarcza garstka ro?lin, kt?re nasi przodkowie udomowili w latach 9500–3500 p.n.e.: pszenica, ry?, kukurydza, ziemniaki, proso i j?czmie?. ?adna ro?lina o istotnym znaczeniu nie zosta?a udomowiona w ci?gu ostatnich dw?ch tysi?cleci. Mo?e i mamy umys?y zbieraczy-?owc?w, ale od?ywiamy si? tak samo jak pradawni rolnicy.

Swego czasu uczeni byli przekonani, ?e rolnictwo z jednej kolebki rozesz?o si? na wszystkie strony ?wiata. Dzi? natomiast panuje zgoda co do tego, ?e uprawa roli pojawi?a si? w innych cz??ciach ?wiata nie za spraw? eksportuj?cych swoj? rewolucj? bliskowschodnich rolnik?w, ale ca?kowicie niezale?nie. Mieszka?cy Ameryki ?rodkowej udomowili kukurydz? i fasol?, nie maj?c ?adnego poj?cia o uprawie pszenicy i grochu na Bliskim Wschodzie. Ludno?? Ameryki Po?udniowej nauczy?a si? hodowa? ziemniaki i lamy nie?wiadoma tego, co dzia?o si? w Meksyku czy Lewancie. W Chinach pionierzy rewolucji agrarnej udomowili ry?, proso i ?winie. Pierwszymi dysydentami Ameryki P??nocnej byli ci, kt?rym znudzi?o si? przetrz?sanie le?nego runa w poszukiwaniu jadalnej dyni i postanowili j? uprawia?. Rewolucja agrarna mia?a s?odki posmak dla mieszka?c?w Nowej Gwinei, kt?rzy przyswoili sobie hodowl? trzciny cukrowej i banan?w, a w tym czasie pionierzy rolnictwa z Afryki Zachodniej nauczyli si? uprawia? proso afryka?skie, ry? afryka?ski, sorgo i pszenic?. Z tych „prakolebek” rolnictwo rozprzestrzeni?o si? po ca?ym globie. W I wieku wi?kszo?? ludno?ci ?wiata trudni?a si? rolnictwem.

F 101

MAPA 2. Lokalizacje i daty rewolucji agrarnych. Zamieszczone tu dane s? przedmiotem dyskusji, a mapa jest stale przepisywana na nowo pod wp?ywem najnowszych odkry? archeologicznych 25.

Dlaczego rewolucje agrarne wybuch?y na Bliskim Wschodzie, w Chinach, Ameryce ?rodkowej, ale nie w Australii, na Alasce czy w Afryce Po?udniowej? Pow?d jest prosty: wi?kszo?ci gatunk?w ro?lin i zwierz?t nie da si? przysposobi? do tego, by s?u?y?y cz?owiekowi. Homo sapiens m?g? wygrzebywa? smakowite trufle i zasadza? si? na mamuta w?ochatego, ale udomowienie tych gatunk?w by?o niemo?liwo?ci?. Wspomniane grzyby by?y zbyt tajemnicze, a olbrzymie s?onie zbyt dzikie. Spo?r?d tysi?cy gatunk?w, jakie nasi przodkowie zbierali b?d? ?owili, tylko kilka nadawa?o si? do uprawy i hodowli. Te nieliczne gatunki mieszka?y w okre?lonych miejscach i to w?a?nie tam wydarzy?y si? rewolucje agrarne.

***

Swego czasu uczeni og?osili, ?e rewolucja agrarna by?a dla ludzko?ci ogromnym krokiem naprz?d. Snuli opowie?? o post?pie nap?dzanym moc? ludzkiego umys?u. Ewolucja stopniowo produkowa?a coraz bardziej inteligentnych ludzi. Ci w ko?cu stali si? na tyle poj?tni, by przenika? sekrety natury, co pozwoli?o im oswoi? owc? i uprawia? pszenic?. Gdy tylko im si? to uda?o, z rado?ci? porzucili znojny, niebezpieczny, a cz?sto te? n?dzny ?ywot zbieraczy-?owc?w na rzecz przyjemno?ci p?yn?cych z osiad?ej i sytej egzystencji rolnik?w.

Opowie?? t? nale?y w?o?y? mi?dzy bajki. Nie ma ?adnych dowod?w na to, ?e ludzie z czasem stawali si? coraz bardziej inteligentni. Zbieracze-?owcy przenikali sekrety natury na d?ugo przed rewolucj? agrarn?, ich przetrwanie zale?a?o bowiem od gruntownej znajomo?ci zwierz?t, na kt?re polowali, i ro?lin, kt?re zbierali. Zamiast zaprowadzi? now? er? pomy?lno?ci, rewolucja agrarna przynios?a rolnikom ?ywot przewa?nie trudniejszy i mniej satysfakcjonuj?cy ni? egzystencja zbieraczy-?owc?w. Ci drudzy cieszyli si? zdrowsz? diet?, kr?cej pracowali, dysponowali bardziej inspiruj?cymi oraz urozmaiconymi sposobami sp?dzania czasu, a przy tym byli mniej nara?eni na g??d i choroby. Rewolucja agrarna z pewno?ci? pomno?y?a zasoby ?ywno?ciowe pozostaj?ce do dyspozycji cz?owieka, ale wi?ksza ilo?? ?ywno?ci nie przek?ada?a si? na lepsz? diet? czy dodatkowy czas wolny. Przynios?a raczej eksplozje demograficzne i rozpasane elity. Przeci?tny rolnik pracowa? ci??ej ni? typowy zbieracz-?owca, a w nagrod? dostawa? gorsze po?ywienie. Rewolucja agrarna by?a najwi?kszym oszustwem historii.

Kto ponosi za to win?? Nie kr?lowie, kap?ani czy kupcy. Winowajcami by?o kilka gatunk?w ro?lin, jak pszenica, ry? czy ziemniaki. To owe ro?liny udomowi?y homo sapiens, a nie vice versa.

Sp?jrzmy przez chwil? na rewolucj? agrarn? z punktu widzenia pszenicy. Przed 10 tysi?cami lat pszenica by?a tylko dziko rosn?c? traw?, jedn? z wielu, a jej zasi?g wyst?powania ogranicza? si? do niewielkiego ?a?cucha g?rskiego na Bliskim Wschodzie. W ci?gu raptem kilku tysi?cleci, praktycznie z dnia na dzie?, rozprzestrzeni?a si? po ca?ym ?wiecie. Wed?ug elementarnych ewolucyjnych kryteri?w przetrwania i rozmna?ania pszenica odnios?a najwi?kszy sukces w historii Ziemi. W takich regionach jak Wielkie R?wniny Ameryki P??nocnej, gdzie 10 tysi?cy lat temu nie ros?o ani jedno ?d?b?o pszenicy, dzi? mo?na przemierzy? setki kilometr?w, nie napotykaj?c ?adnej innej ro?liny. Uprawy pszenicy zajmuj? oko?o 2,2 miliona kilometr?w kwadratowych l?du, co stanowi obszar blisko dziesi?? razy wi?kszy ni? powierzchnia wyspy Wielka Brytania. W jaki spos?b nic nieznacz?cej ro?linie, jak? by?a pszenica, uda?o si? opanowa? ca?y ?wiat?

Po prostu w taki, ?e wyprowadzi?a w pole nieszcz?snego homo sapiens. Ta ma?pa cz?ekokszta?tna, wiod?ca dotychczas ca?kiem wygodny zbieracko-?owiecki tryb ?ycia, jakie? 10 tysi?cy lat temu zacz??a wydatkowa? coraz wi?cej energii na upraw? pszenicy. Na przestrzeni paru tysi?cleci w wielu zak?tkach ?wiata ludzie od rana do wieczora nie robili niemal nic innego poza piel?gnowaniem pszenicy.

Zadanie to nie nale?a?o do naj?atwiejszych. Ro?lina stawia?a du?e wymagania. Poniewa? nie lubi?a kamieni, homo sapiens w pocie czo?a sprz?tali pola. Poniewa? nie by?a sk?onna dzieli? si? przestrzeni?, wod? i sk?adnikami od?ywczymi z innymi ro?linami, m??czy?ni i kobiety ca?ymi dniami w pra??cym s?o?cu mozolili si? z plewieniem. Nara?ona by?a na choroby, wi?c jej hodowcy musieli uwa?a? na robaki i zaraz?. Poniewa? nie potrafi?a broni? si? przed gustuj?cymi w niej zwierz?tami, rolnicy musieli jej pilnowa? i strzec. Poniewa? wymaga?a podlewania – taszczyli wod? ze ?r?de? i strumieni. A poniewa? mia?a upodobanie do ?yznej gleby, homo sapiens zbierali odchody zwierz?ce i u?y?niali nimi ziemi?, w kt?rej ros?a.

Ewolucja nie przygotowa?a organizm?w homo sapiens do wykonywania takich zabieg?w. Ich cia?a by?y przystosowane do wspinania si? na jab?onie i uganiania si? za gazelami, a nie do sprz?tania kamieni i d?wigania wiader z wod?. Drogo to okupi?y ludzkie kr?gos?upy, kolana, szyje i stopy. Badania kopalnych szkielet?w wskazuj?, ?e przyswojenie rolnictwa wywo?a?o d?ugi szereg dolegliwo?ci, takich jak dyskopatia, artretyzm i przepuklina. Co wi?cej, nowe czynno?ci rolnicze by?y tak czasoch?onne, ?e ludzie zostali zmuszeni do osiedlania si? na sta?e w pobli?u swoich pszenicznych ?an?w. To ca?kowicie odmieni?o ich spos?b ?ycia. To nie my udomowili?my pszenic? – to pszenica udomowi?a nas. S?owo „udomowi?” pochodzi od ?aci?skiego s?owa domus. Kto zacz?? mieszka? w domach? Nie pszenica. Homo sapiens.

W jaki spos?b pszenica zdo?a?a przekona? homo sapiens, ?eby ca?kiem dobre ?ycie zamienili na mniej pewn? egzystencj?? Co zaoferowa?a w zamian? Na pewno nie lepsz? diet?. Pami?tajmy, ?e ludzie s? wszystko?ernymi ma?pami gustuj?cymi w szerokiej gamie pokarm?w. Przed rewolucj? agrarn? ziarno stanowi?o tylko znikom? cz??? jad?ospisu cz?owieka. Dieta oparta na ro?linach zbo?owych jest uboga w minera?y i witaminy, ci??kostrawna i szkodliwa dla z?b?w i dzi?se?.

Pszenica nie da?a te? ludziom bezpiecze?stwa ekonomicznego. ?ycie rolnika jest mniej pewne ni? ?ycie zbieracza-?owcy. Zbieracz-?owca zapewnia? sobie przetrwanie dzi?ki dziesi?tkom gatunk?w ro?lin i zwierz?t, tote? potrafi? przetrzymywa? ci??kie lata bez zapas?w ?ywno?ci. Kiedy jeden gatunek ro?lin lub zwierz?t stawa? si? trudniej dost?pny, m?g? zbiera? i ?owi? inne gatunki. Do niedawna spo?ecze?stwa rolnicze zdecydowan? wi?kszo?? kalorii czerpa?y z niezwykle w?skiego asortymentu udomowionych ro?lin. W wielu regionach podstaw? ich wy?ywienia by?a jedna ro?lina, jak pszenica, ziemniak czy ry?. Kiedy jednak pola nawiedza?a susza b?d? chmary szara?czy lub jaki? grzyb nauczy? si? zara?a? upraw? wiod?c?, rolnicy umierali tysi?cami i milionami.

Pszenica nie mog?a te? zapewni? ochrony przed przemoc? ze strony innych przedstawicieli rodzaju ludzkiego. Pierwsi rolnicy byli co najmniej r?wnie agresywni jak ich trudni?cy si? ?owiectwem i zbieractwem przodkowie, je?li nie bardziej. Mieli wi?cej dobytku i potrzebowali ziemi pod zasiewy. Utrata pastwisk na rzecz ?upie?czych s?siad?w mog?a oznacza? g??d i utrat? minimum niezb?dnego do prze?ycia, tote? nie by?o miejsca na kompromis. Kiedy gromada zbieraczy-?owc?w by?a przyparta do muru przez silniejszego rywala, przewa?nie mog?a przenie?? si? w inne miejsce. By?o to trudne i niebezpieczne, ale mo?liwe. Kiedy jednak silny wr?g zagra?a? osadzie rolnik?w, przeprowadzka oznacza?a porzucenie p?l, domostw i spichlerzy. W wielu wypadkach skazywa?o to wygna?c?w na g??d. Z tego powodu rolnicy przewa?nie starali si? za wszelk? cen? zosta? na miejscu i walczy? do upad?ego.

Liczne badania antropologiczne i archeologiczne wskazuj?, ?e w prostych spo?eczno?ciach rolniczych, kt?rych struktury polityczne ogranicza?y si? do wioski i plemienia, przemoc z r?ki cz?owieka odpowiada?a za 15 procent zgon?w, w tym 25 procent zgon?w m??czyzn. Na Nowej Gwinei przemoc stanowi przyczyn? 30 procent zgon?w m??czyzn z rolniczego plemienia Dani oraz 35 procent zgon?w m??czyzn z plemienia Enga. W Ekwadorze nawet 60 procent m??czyzn ginie gwa?town? ?mierci? z r?ki drugiego cz?owieka26. Z czasem przemoc mi?dzyludzk? ograniczy? rozw?j wi?kszych struktur spo?ecznych – miast, kr?lestw i pa?stw. Zbudowanie tak rozleg?ych i skutecznych struktur politycznych zaj??o jednak tysi?ce lat.

Nam, ?yj?cym w dzisiejszych zamo?nych spo?ecze?stwach, trudno to wszystko doceni?. Poniewa? cieszymy si? dobrobytem i bezpiecze?stwem i poniewa? fundamenty tego dobrobytu i bezpiecze?stwa zosta?y po?o?one przez rewolucj? agrarn?, zak?adamy, ?e rewolucja agrarna by?a trudn? do przecenienia zmian? na lepsze. B??dem jest jednak ocenia? tysi?ce lat historii ze wsp??czesnej perspektywy. Znacznie bardziej reprezentatywny punkt widzenia ma trzyletnia dziewczynka umieraj?ca z g?odu w Chinach na pocz?tku naszej ery. Czy powiedzia?aby: „Szkoda, ?e umieram z g?odu, ale za dwa tysi?ce lat ludzie b?d? mieli pod dostatkiem jedzenia i b?d? mieszka? w wielkich, klimatyzowanych domach, mo?e wi?c moje cierpienie jest konieczn? ofiar?”?

C?? takiego da?a wi?c pszenica rolnikom i tej niedo?ywionej chi?skiej dziewczynce? Ludziom jako jednostkom nie da?a nic. Da?a co? jednak homo sapiens jako gatunkowi. Uprawa pszenicy dostarcza?a znacznie wi?kszej ilo?ci jedzenia na jednostk? powierzchni, w ten spos?b umo?liwiaj?c wzrost wyk?adniczy liczebno?ci populacji homo sapiens. Oko?o 13 000 roku p.n.e., kiedy ludzie ?ywili si? dziko rosn?cymi ro?linami i upolowan? zwierzyn?, tereny wok?? oazy Jerycho w Palestynie w najlepszym razie mog?y wy?ywi? w?drown? gromad? sk?adaj?c? si? ze 100 wzgl?dnie zdrowych i sytych osobnik?w. W 8500 roku p.n.e., kiedy dzikie ro?liny ust?pi?y miejsca uprawom pszenicy, wspomniana oaza zapewnia?a byt wielkiej, lecz zat?oczonej osadzie zaludnionej przez tysi?c niedojadaj?cych i schorowanych ludzi.

Walut? obiegow? ewolucji nie s? g??d ani b?l, ale raczej kopie helis DNA. Tak jak sukces ekonomiczny przedsi?biorstwa mierzony jest sum? dolar?w na koncie bankowym, tak te? wyznacznikiem sukcesu ewolucyjnego danego gatunku jest liczba kopii jego DNA. Kiedy kopie DNA si? ko?cz?, gatunek wymiera, tak jak pozbawione pieni?dza przedsi?biorstwo staje si? bankrutem. Kiedy gatunek dorabia si? wielu kopii DNA, osi?ga sukces i znakomicie prosperuje. Z tej perspektywy tysi?c kopii jest zawsze lepsze ni? sto kopii. Oto sedno rewolucji agrarnej: zdolno?? utrzymania przy ?yciu wi?kszej liczby ludzi w gorszych warunkach.

Dlaczego jednak taka ewolucyjna rachuba powinna obchodzi? pojedynczych przedstawicieli rodzaju ludzkiego? Dlaczego ktokolwiek przy zdrowych zmys?ach mia?by obni?a? sw?j poziom ?ycia po to tylko, by pomno?y? liczb? kopii genomu homo sapiens? Nikt na taki uk?ad si? nie godzi?. Ludzie nie g?osowali na rewolucj? agrarn?. To by?a pu?apka.

Pu?apka luksusu

Rewolucja agrarna by?a powolnym procesem roz?o?onym na ca?e stulecia i tysi?clecia. Nie by?o tak, ?e gromada osobnik?w homo sapiens zbieraj?cych grzyby i orzechy oraz poluj?cych na jelenie i zaj?ce z dnia na dzie? zamieszka?a w sta?ym osiedlu, bior?c pod p?ug pola, siej?c pszenic? i nosz?c z rzeki wod?. Zmiana nast?powa?a etapami, z kt?rych ka?dy przynosi? drobn? korekt? ?ycia codziennego.

Homo sapiens dotar? na Bliski Wsch?d oko?o 70 tysi?cy lat temu. Przez nast?pne 50 tysi?cy lat nasi praprzodkowie wiedli tam pomy?lny ?ywot, obywaj?c si? bez rolnictwa. Okolica oferowa?a dostateczn? ilo?? zasob?w naturalnych, by zapewni? byt zamieszkuj?cej j? populacji ludzkiej. W okresach dostatku rodzi?o si? wi?cej dzieci, w czasach niedostatku – mniej. Ludzie, podobnie jak wiele ssak?w, s? wyposa?eni w mechanizmy hormonalne i genetyczne sprzyjaj?ce kontrolowaniu prokreacji. W okresie pomy?lno?ci kobiety wcze?niej osi?gaj? dojrza?o?? p?ciow?. W ci??kich czasach pokwitaj? p??niej i obni?a si? p?odno??.

Na te naturalne czynniki ograniczaj?ce wielko?? populacji nak?ada?y si? mechanizmy kulturowe. Niemowl?ta i ma?e dzieci, jako ?e maj? problemy z samodzielnym poruszaniem si? i wymagaj? mn?stwa uwagi, dla koczuj?cych zbieraczy-?owc?w s? ci??arem. Ludzie starali si? p?odzi? dzieci w trzy-, czteroletnich odst?pach. W tym celu kobiety praktykowa?y d?ugi okres laktacji (intensywne karmienie piersi? wydatnie zmniejsza prawdopodobie?stwo zaj?cia w ci???). Do innych metod nale?a?a pe?na lub cz??ciowa wstrzemi??liwo?? seksualna (wspierana zapewne przez tabu kulturowe), aborcje, a niekiedy dzieciob?jstwo27.

W trakcie tych d?ugich tysi?cleci ludzie od czasu do czasu spo?ywali ziarno pszenicy, ale pokarm ten mia? znikomy udzia? w ich diecie. Oko?o 18 tysi?cy lat temu zako?czy?a si? ostatnia epoka lodowcowa, po kt?rej nasta? okres globalnego ocieplenia. Podnosi?y si? temperatury, a z nimi poziom opad?w. Nowy klimat stwarza? idealne warunki wegetacyjne dla bliskowschodniej pszenicy i innych ro?lin zbo?owych, kt?re bujnie si? rozrasta?y i poszerza?y sw?j zasi?g wyst?powania. Ludzie zacz?li je?? wi?cej pszenicy i mimowolnie stali si? jej roznosicielami. Poniewa? by dzikie ziarno nadawa?o si? do jedzenia, najpierw trzeba je by?o wym??ci?, zemle? i ugotowa?, ludzie zbieraj?cy takie ro?liny w celu przetworzenia znosili je do swoich tymczasowych obozowisk. Ziarna pszenicy s? male?kie i liczne, tote? si?? rzeczy jaka? ich cz??? w drodze do obozowiska wysypywa?a si? na ziemi?. Z czasem wzd?u? najbardziej ucz?szczanych szlak?w w?dr?wek i w pobli?u koczowisk cz?owieka ros?o coraz wi?cej pszenicy.

Pszenicy sprzyja?a te? gospodarka ?arowa. Ogie? unicestwia? drzewa i krzewy, pozwalaj?c pszenicy i innym trawom monopolizowa? dost?p do s?o?ca, wody i sk?adnik?w od?ywczych. Tam gdzie pszenica, a tak?e zwierzyna ?owna i inne ?r?d?a po?ywienia wyst?powa?y w wi?kszej obfito?ci, ludzkie gromady mog?y stopniowo porzuca? koczowniczy tryb ?ycia i osiada? w sezonowych, a nawet wielosezonowych obozowiskach.

Pocz?tkowo rozbija?y ob?z na cztery tygodnie podczas ?niw. W nast?pnym pokoleniu takie obozowisko sta?o przez pi?? tygodni, a potem przez sze??, a? obr?ci?o si? w sta?e osiedle o wiejskim charakterze. ?wiadectwa istnienia takich osad odkrywane s? na ca?ym Bliskim Wschodzie, przede wszystkim w Lewancie, gdzie w latach 12 500–9500 p.n.e. kwit?a kultura natufijska. Podstaw? wy?ywienia trudni?cych si? ?owiectwem i zbieractwem przedstawicieli tej kultury by?y dziesi?tki gatunk?w dzikich ro?lin i zwierz?t, jednak?e ludno?? ta mieszka?a w sta?ych osiedlach i du?? ilo?? czasu po?wi?ca?a intensywnemu zbieraniu i przetwarzaniu dziko rosn?cych ro?lin zbo?owych. Budowa?a kamienne siedziby mieszkalne i spichrze, w kt?rych przechowywa?a zapasy ziarna. Wymy?la?a te? nowe narz?dzia, jak sierpy o kamiennych ostrzach do ??cia dzikiej pszenicy oraz kamienne t?uczki i mo?dzierze do jej mielenia.

Po 9500 roku p.n.e. potomkowie za?o?ycieli kultury natufijskiej w dalszym ci?gu zbierali i przetwarzali ro?liny zbo?owe, cho? zacz?li tak?e wypracowywa? wymy?lniejsze metody ich uprawy. Podczas sprz?tu dzikiego zbo?a nauczyli si? odk?ada? cz??? plon?w z my?l? o przysz?orocznym siewie. Odkryli, ?e znacznie lepsze rezultaty daje umieszczanie ziarna g??biej w ziemi ni? przypadkowe rozrzucanie go po wierzchniej warstwie gleby. W ten spos?b zacz?li spulchnia? gleb? i ora?, a z czasem te? pieli? uprawy, chroni? je przed paso?ytami, nawadnia? i nawozi?. W miar? jak coraz wi?cej wysi?ku wk?adano w kultywacj? ro?lin zbo?owych, coraz mniej by?o czasu na pozyskiwanie dzikich ro?lin i zwierz?t. Zbieracze-?owcy zamieniali si? w rolnik?w.

Kobiet? zbieraj?c? dzik? pszenic? od kobiety uprawiaj?cej udomowion? pszenic? nie dzieli? jeden prosty krok. Niezwykle trudno orzec, kiedy dok?adnie nast?pi?o rozstrzygaj?ce przej?cie do uprawy roli. Wiadomo natomiast, ?e oko?o 8500 roku p.n.e. Bliski Wsch?d usiany by? sta?ymi osiedlami w rodzaju Jerycha, kt?rych mieszka?cy przez wi?kszo?? czasu zajmowali si? upraw? kilku gatunk?w udomowionych ro?lin.

Wraz z zamieszkaniem w sta?ych osadach i wzrostem poda?y ?ywno?ci nast?pi? przyrost liczby ludno?ci. Rezygnacja z koczowniczego trybu ?ycia sprawi?a, ?e kobiety mog?y rodzi? dzieci ka?dego roku. Dzieci wcze?nie odstawiano od piersi, gdy? mo?na by?o je karmi? kaszkami i kleikami. I cho? uzyskane w ten spos?b dodatkowe r?ce do pracy w polu by?y na wag? z?ota, konieczno?? utrzymywania wi?kszej liczby dzieci rych?o poci?gn??a za sob? wyczerpanie nadwy?ek ?ywno?ci, przez co trzeba by?o przysposabia? pod zasiewy kolejne po?acie ziemi. Gdy ludzie nauczyli si? mieszka? w opanowanych przez brud i choroby osiedlach, a dzieci coraz cz??ciej karmiono potrawami zbo?owymi i coraz rzadziej mlekiem matki, i gdy ka?de dziecko rywalizowa?o o swoj? misk? strawy z coraz liczniejszym rodze?stwem, nast?pi? lawinowy wzrost ?miertelno?ci dzieci. W wi?kszo?ci spo?ecze?stw rolniczych co najmniej co trzecie dziecko umiera?o, nie do?ywszy dwudziestego roku ?ycia28. Mimo to wzrost liczby urodze? wci?? by? wy?szy od wzrostu ?miertelno?ci; ludzie w dalszym ci?gu mieli coraz liczniejsze potomstwo, kt?re wzrasta?o w coraz n?dzniejszych warunkach.

Z czasem strategia ?ywienia si? pszenic? stawa?a si? coraz bardziej uci??liwa. Dzieci masowo umiera?y, a doro?li „w pocie czo?a zdobywali chleb powszedni”. W 8500 roku p.n.e. przeci?tnemu mieszka?cowi Jerycha ?y?o si? ci??ej ni? jego przodkowi z 9500 lub 13 000 roku p.n.e. Nikt jednak nie zdawa? sobie sprawy z tego, co si? dzieje. Ka?de kolejne pokolenie ?y?o tak samo jak poprzednie, tyle ?e radzi?o sobie odrobin? lepiej. Paradoksalnie te kolejne „ulepszenia”, kt?re mia?y czyni? ?ycie l?ejszym, wp?dza?y rolnika w coraz wi?kszy kierat.

Dlaczego ludzie tak fatalnie pomylili si? w swoich rachubach? Z tego samego powodu, dla kt?rego ludzie mylili si? na przestrzeni dziej?w. Podobnie by?o z Faustem i jego paktem z diab?em. Ludzie nie byli w stanie w pe?ni przewidzie? konsekwencji swoich decyzji. Gdy postanawiali, ?e b?d? pracowa? odrobin? wi?cej – ?e na przyk?ad wzrusz? ziemi?, zamiast rozrzuca? nasiona na jej powierzchni – my?leli sobie: „Tak, b?dziemy musieli wi?cej pracowa?. Ale dzi?ki temu ziemia wyda tak obfity plon! Nie b?dziemy ju? martwi? si? o chude lata. Nasze dzieci nigdy nie b?d? chodzi?y spa? g?odne. ?ycie b?dzie pi?kne!”. To mia?o sens. Je?li b?d? ci??ej pracowa?, moje ?ycie stanie si? lepsze. Taki by? plan.

Pierwsza cz??? planu posz?a g?adko. Ludzie istotnie pracowali ci??ej. Lecz pozosta?e punkty rozbi?y si? o nieprzewidziane czynniki. Ludzie nie przewidzieli, ?e dzieci b?dzie przybywa?, a wi?c ?e trzeba im b?dzie zapewni? wi?cej pszenicy. Pierwsi rolnicy nie rozumieli te?, ?e cz?stsze karmienie dzieci kasz?, a rzadsze mlekiem matki os?abi ich uk?ad odporno?ciowy ani ?e sta?e osady stan? si? siedliskami chor?b zaka?nych. Nie zdawali sobie sprawy, ?e uzale?niaj?c si? od jednego ?r?d?a po?ywienia, jeszcze bardziej nara?aj? si? na zgubne skutki suszy. Oraz ?e w okresach dostatku ich wype?nione po brzegi spichrze b?d? przyci?ga? z?odziei i wrog?w, co zmusi ich do wznoszenia mur?w i trzymania stra?y.

Dlaczego wi?c nie porzucili swojego planu, kiedy ten spali? na panewce? Po cz??ci dlatego, ?e przemin??o wiele pokole?, zanim uzmys?owili sobie, ?e nie wszystko idzie zgodnie z planem, a kiedy ju? to si? sta?o, nikt nie pami?ta?, ?e kiedykolwiek ?yli inaczej. Po cz??ci za? dlatego, ?e przyrost zaludnienia nieodwo?alnie zamkn?? im drog? odwrotu. Je?li przyswojenie uprawy roli zwi?kszy?o liczebno?? populacji ze 100 do 110 osobnik?w, to czy w tej grupie znalaz?oby si? dziesi?ciu ludzi, kt?rzy dobrowolnie zgodziliby si? na ?mier? g?odow? po to, by inni mogli wr?ci? do starych dobrych czas?w? Klamka zapad?a. Pu?apka zadzia?a?a.

D??enie do lepszego ?ycia wp?dzi?o ludzko?? w pu?apk? n?dzy, i to nie po raz ostatni. I dzi? jeste?my tego ?wiadkami. Ilu m?odych absolwent?w prawa zatrudnia si? w dynamicznych firmach z mocnym postanowieniem, ?e b?d? pracowa? w pocie czo?a, by dzi?ki uzbieranym oszcz?dno?ciom w wieku 35 lat przej?? na emerytur? i zajmowa? si? tym, co ich naprawd? interesuje? Kiedy jednak osi?gaj? ?w wiek, maj? na karku kredyty hipoteczne, dzieci w wieku szkolnym, domy na przedmie?ciach, kt?re rodz? konieczno?? posiadania co najmniej dw?ch samochod?w na rodzin? i prze?wiadczenie, ?e ?ycie nie jest nic warte bez wykwintnego cabernet i sojowego latte ze Starbucksa. Co maj? pocz?? – wr?ci? do wygrzebywania korzonk?w? Wi?c wspinaj? si? na kolejne szczeble kariery i haruj?, jak harowali.

Jednym z nielicznych ?elaznych praw historii jest to, ?e luksus przewa?nie staje si? konieczno?ci? i rodzi nowe obowi?zki. Kiedy ludzie przyzwyczajaj? si? do jakiej? wygody, postrzegaj? j? jako rzecz oczywist?. Nast?pnie zaczynaj? na niej polega?. Wreszcie dochodz? do sytuacji, w kt?rej nie potrafi? bez niej ?y?. Przytoczmy kolejny dobrze znany przyk?ad z czas?w nam wsp??czesnych. Na przestrzeni ostatnich kilku dekad wymy?lili?my niezliczone mn?stwo gad?et?w maj?cych umila? nam ?ycie i pozwala? oszcz?dza? czas – pralki, odkurzacze, zmywarki do naczy?, telefony stacjonarne i kom?rkowe, komputery, poczt? elektroniczn?. Dawniej napisanie listu, zaadresowanie koperty, naklejenie na niej znaczka i wrzucenie do skrzynki pocztowej kosztowa?o sporo fatygi. Na odpowied? czeka?o si? dniami, tygodniami, a czasem i miesi?cami. Dzi? mo?emy w okamgnieniu napisa? e-mail, wyekspediowa? go na drugi koniec ?wiata i – je?li adresat jest przy komputerze – w minut? otrzyma? odpowied?. W ten spos?b oszcz?dzamy sobie zachodu. Ale czy mamy spokojniejsze ?ycie?

Bynajmniej. W czasach tradycyjnej poczty ludzie przewa?nie pisali listy, kiedy mieli co? wa?nego do opowiedzenia. Zamiast przelewa? na papier, co tylko przychodzi?o im do g?owy, uwa?nie zastanawiali si? nad tym, co chcieli powiedzie? i jak to ubra? w s?owa. Oczekiwali, ?e odpowied?, kt?r? otrzymaj?, tak?e b?dzie starannie przemy?lana. Wi?kszo?? ludzi pisa?a i otrzymywa?a nie wi?cej ni? kilka list?w na miesi?c i rzadko kiedy czu?a si? w obowi?zku odpisywa? natychmiast. Dzi? ka?dego dnia otrzymujemy dziesi?tki wiadomo?ci, kt?rych nadawcy oczekuj? natychmiastowej odpowiedzi. My?leli?my, ?e oszcz?dzamy czas, a tymczasem dziesi?ciokrotnie przyspieszyli?my tempo ?ycia, sprawiaj?c, ?e czas up?ywa nam na niepokoju, nerwach i roztargnieniu.

Od czasu do czasu jaki? luddystyczny kontestator odmawia za?o?enia skrzynki mailowej. Nic nowego. Przed tysi?cami lat niekt?re gromady ludzkie odmawia?y przyswojenia uprawy roli i w ten spos?b unika?y pu?apki luksusu. Tyle ?e rewolucja agrarna nie wymaga?a, aby ka?da grupa ludzka w danym regionie przy??czy?a si? do sprawy. Wystarczy?o, ?e uczyni?a to jedna grupa. Z chwil? gdy spo?eczno?? ta przechodzi?a na osiad?y tryb ?ycia i zaczyna?a uprawia? rol?, czy to na Bliskim Wschodzie, czy w Ameryce ?rodkowej, rolnictwa nie da?o si? zatrzyma?. A poniewa? uprawa ziemi stwarza?a warunki do eksplozji demograficznej, rolnicy na og?? brali g?r? nad zbieraczami-?owcami sam? sw? liczebno?ci?. Ci ostatni mogli albo salwowa? si? ucieczk?, pozwalaj?c, by ich tereny ?owieckie obr?ci?y si? w pola uprawne i pastwiska, albo chwyci? za lemiesz. Tak czy owak, dawne ?ycie nie mia?o racji bytu.

Opowie?? o pu?apce luksusu niesie wa?k? nauk?. Poszukiwanie przez ludzko?? l?ejszego ?ycia uwolni?o pot??ne si?y, kt?re przemieni?y ?wiat w stopniu, jakiego nikt sobie nie wyobra?a? ani nie ?yczy?. Nikt nie ukartowa? rewolucji agrarnej ani nie chcia? uzale?ni? cz?owieka od uprawy ro?lin zbo?owych. Kolejne niewinne decyzje, nade wszystko podyktowane ch?ci? nape?nienia paru ?o??dk?w b?d? zapewnienia jako takiego bezpiecze?stwa, z?o?y?y si? na sytuacj?, w kt?rej pradawni zbieracze-?owcy zmuszeni byli ca?ymi dniami nosi? wod?.

Boska interwencja

Teoria pu?apki luksusu t?umaczy rewolucj? agrarn? pomy?k?. Scenariusz ten wydaje si? wiarygodny – historia pe?na jest daleko bardziej idiotycznych pomy?ek. Istnieje wszak inna mo?liwo??. By? mo?e to nie poszukiwanie ?atwiejszego ?ycia spowodowa?o ten prze?om. Mo?e homo sapiens mia? na widoku inne cele i dla ich urzeczywistnienia ?wiadomie stara? si? uczyni? swoje ?ycie ci??szym?

Uczeni na og?? usi?uj? wyja?nia? procesy historyczne suchymi czynnikami ekonomicznymi i demograficznymi. Taka strategia lepiej przystaje do ich racjonalnych i matematycznych metod. W historii wsp??czesnej uczeni nie mog? nie bra? w rachub? czynnik?w niematerialnych, jak ideologia czy kultura – zmuszaj? ich do tego ?r?d?a pi?mienne. Dysponujemy na tyle bogatymi dokumentami, listami i wspomnieniami, by udowodni?, ?e II wojny ?wiatowej nie spowodowa?y niedobory ?ywno?ci ani presja demograficzna. Nie mamy jednak ?adnych ?r?de? dokumentalnych z kultury natufijskiej, tote? w badaniach nad prehistori? niepodzielnie panuje szko?a materialistyczna. Trudno dowie??, ?e przedpi?mienni ludzie w wi?kszym stopniu kierowali si? wiar? ani?eli ekonomiczn? konieczno?ci?. Mimo to w niekt?rych rzadkich przypadkach mamy szcz??cie natrafi? na wymowne wskaz?wki. W 1995 roku archeologowie przyst?pili do prac wykopaliskowych na po?o?onym w po?udniowo-wschodniej Turcji stanowisku zwanym G?bekli Tepe. W najstarszej warstwie nie odkryli ?adnych ?lad?w osady, domostw czy codziennych zaj??. Natrafili natomiast na monumentalne megalityczne konstrukcje ozdobione spektakularnymi p?askorze?bami. Ka?dy kamienny s?up wa?y? do siedmiu ton i mierzy? do pi?ciu metr?w. W pobliskim kamienio?omie znale?li niedoko?czony blok o wadze 50 ton. W sumie odkopali przesz?o dziesi?? monumentalnych struktur, z kt?rych najwi?ksza mia?a blisko 30 metr?w ?rednicy.

Archeologowie znaj? podobne monumentalne konstrukcje ze stanowisk na ca?ym ?wiecie – ich najbardziej znanym przyk?adem jest Stonehenge w Wielkiej Brytanii. Badaj?c jednak G?bekli Tepe, ustalili zdumiewaj?cy fakt. Stonehenge pochodzi z 2500 roku p.n.e. i zosta? zbudowany przez zaawansowane spo?ecze?stwo rolnicze. Budowle z G?bekli Tepe datuj? si? na 9500 rok p.n.e., a wszystkie znaleziska wskazuj?, ?e wznie?li je zbieracze-?owcy! Z pocz?tku ?rodowisko archeologiczne nie dawa?o wiary tym ustaleniom, lecz kolejne testy potwierdzi?y zar?wno dawno?? tych konstrukcji, jak i przedrolniczy charakter ich budowniczych. Zdolno?ci prehistorycznych zbieraczy-?owc?w oraz z?o?ono?? ich spo?ecze?stw i kultura wydaj? si? daleko bardziej imponuj?ce, ni? uprzednio przypuszczano.

Po co spo?ecze?stwo zbieracko-?owieckie mia?oby wznosi? takie budowle? Nie mia?y ?adnego utylitarnego celu. Nie by?y ani rze?niami mamut?w, ani schroniskami przed deszczem czy lwami. Co przemawia za tez?, ?e stawiano je w jakim? tajemniczym celu kulturowym, kt?rego odgadni?cie nastr?cza archeologom trudno?ci. Czymkolwiek by?y, zbieracze-?owcy uwa?ali, ?e warte s? ogromnego nak?adu si? i czasu. G?bekli Tepe mog?o powsta? jedynie dzi?ki d?ugotrwa?ej wsp??pracy tysi?cy zbieraczy-?owc?w nale??cych do r??nych gromad i plemion. Tylko wysoko ukszta?towany system religijny b?d? ideologiczny m?g? ud?wign?? takie przedsi?wzi?cie.

G?bekli Tepe skrywa?o w g??bi ziemi jeszcze jedn? sensacyjn? tajemnic?. Od wielu lat genetycy odtwarzaj? genez? udomowionej pszenicy. Najnowsze odkrycia wskazuj?, ?e co najmniej jedna jej udomowiona odmiana – pszenica samopsza – pochodzi ze zboczy g?ry Karaca Da?, oddalonej nieco ponad 30 kilometr?w od G?bekli Tepe29.

To nie mo?e by? zbieg okoliczno?ci. Jest wielce prawdopodobne, ?e o?rodek kultury G?bekli Tepe mia? jaki? zwi?zek z pierwszym udomowieniem pszenicy przez cz?owieka i cz?owieka przez pszenic?. Do wykarmienia ludzi, kt?rzy zbudowali i u?ywali tych monumentalnych konstrukcji, potrzeba by?o szczeg?lnie du?ych ilo?ci po?ywienia. Bardzo mo?liwe, ?e zbieracze-?owcy przerzucili si? ze zbierania dzikiej pszenicy na intensywn? upraw? tej ro?liny nie po to, ?eby poprawi? codzienne zaopatrzenie w ?ywno??, ale ?eby wspom?c budow? i bie??ce u?ytkowanie ?wi?tyni. Ludzie byli sk?onni ponie?? tak ogromne koszty uprawy pszenicy, poniewa? tak dyktowa?y im przekonania religijne. W potocznym przekonaniu pionierzy najpierw budowali wiosk?, a kiedy ta pomy?lnie si? rozwija?a, wznosili w jej ?rodku ?wi?tyni?. Tymczasem stanowisko w G?bekli Tepe sugeruje, ?e najpierw stan??a ?wi?tynia, a dopiero potem wok?? niej wyros?a wioska.

Ofiary rewolucji

Faustowski uk?ad mi?dzy lud?mi i ro?linami zbo?owymi nie wyczerpuje przyk?ad?w paktu z diab?em. Kolejny taki pakt zawarto w sprawie losu owiec, k?z, ?wi? i kur. Gromady koczownik?w podchodz?cych dzikie owce stopniowo zmieni?y cechy osobnicze swoich stad. Proces ten m?g? si? zacz?? od selektywnego polowania. Ludzie nauczyli si?, ?e z ich punktu widzenia korzystne jest od?awianie tylko doros?ych baran?w oraz starych b?d? chorych owiec. Aby zapewni? miejscowemu stadu d?ugofalow? zdolno?? przetrwania, oszcz?dzali p?odne samice i jagni?ta. Drugim krokiem mog?a by? aktywna ochrona stada przed drapie?nikami przez przep?dzanie lw?w, wilk?w i wrogich gromad ludzkich. Nast?pnie ludzie mogli zap?dza? stado do ciasnego, wygrodzonego parowu, dzi?ki czemu by?o ?atwiej nad nim panowa? i je broni?. Na ko?cu zacz?li staranniej selekcjonowa? owce pod k?tem okre?lonych potrzeb. Pierwsze pod n?? sz?y najbardziej agresywne barany, kt?re by?y wyj?tkowo oporne wobec pr?b oswojenia. Podobnie by?o z najchudszymi i naj?mielszymi samicami (pasterze nie lubi? owiec, kt?re wiedzione ciekawo?ci? cz?sto oddalaj? si? od stada). Z ka?dym kolejnym pokoleniem owce przybiera?y na wadze i stawa?y si? potulniejsze i mniej ciekawe ?wiata. Voil?! A? sta?y si? potulne jak baranki!

Mog?o te? by? tak, ?e my?liwi schwytali i „adoptowali” jagni?, kt?re w okresie dostatku tuczyli, a w mniej pomy?lnych czasach zarzynali. Po jakim? czasie zacz?li trzyma? wi?ksz? liczb? jagni?t. Niekt?re zwierz?ta po osi?gni?ciu dojrza?o?ci p?ciowej zacz??y si? rozmna?a?. Najbardziej agresywne i niesforne barany zabijano w pierwszej kolejno?ci. Najbardziej uleg?ym i atrakcyjnym jagni?tom pozwalano ?y? d?u?ej i si? rozmna?a?. W ten spos?b uzyskano stado udomowionych i potulnych owiec.

Udomowione w ten spos?b zwierz?ta – owce, kury, ma?py i inne – dostarcza?y po?ywienia (mi?sa, mleka, jaj), surowc?w (sk?r, we?ny) i si?y mi??ni. Transport, orka, mielenie i inne czynno?ci dotychczas wykonywane przez cz?owieka coraz cz??ciej przejmowane by?y przez zwierz?ta. W wi?kszo?ci spo?eczno?ci rolniczych ludzie skupiali si? na uprawie ro?lin; hodowla zwierz?t by?a zaj?ciem ubocznym. W niekt?rych regionach pojawi? si? jednak nowy rodzaj spo?ecze?stwa – plemi? koczuj?cych pasterzy, dla kt?rych podstaw? utrzymania by?o gospodarcze wykorzystanie zwierz?t.

W ?lad za rozprzestrzeniaj?cymi si? po ?wiecie grupami ludzkimi kroczy?y udomowione przez nie zwierz?ta. Dziesi?? tysi?cy lat temu w kilku odosobnionych niszach ?y?o co najwy?ej kilka milion?w owiec, sztuk byd?a, k?z, ?wi? i kur. Dzi? na ?wiecie wyst?puje oko?o miliarda owiec, miliarda ?wi?, przesz?o miliard sztuk byd?a i ponad 25 miliard?w kur. Spotykane s? wsz?dzie. Udomowiona kura jest najpowszechniej wyst?puj?cym ptakiem w historii. Udomowione byd?o, ?winie i owce zajmuj? po homo sapiens kolejno drugie, trzecie i czwarte miejsce na li?cie najliczniejszych du?ych ssak?w. Z w?skiej perspektywy ewolucyjnej, kt?ra sukces mierzy liczb? kopii DNA, rewolucja agrarna by?a dla kur, byd?a, ?wi? i owiec darem losu.

Niestety, perspektywa ewolucji stanowi niepe?n? miar? sukcesu, wszystko os?dza bowiem na podstawie przetrwania i reprodukcji, nie bacz?c na osobnicze cierpienie i szcz??cie. Ewolucji nie interesuje, co czuj? zwierz?ta, ale ile jest kopii ich DNA. Udomowione kury i byd?o mog? uosabia? sukces ewolucyjny, ale nale?? do najbardziej nieszcz?snych istot, jakie kiedykolwiek istnia?y na Ziemi. Udomowienie zwierz?t by?o wynikiem serii brutalnych zabieg?w, kt?re z up?ywem wiek?w stawa?y si? jeszcze okrutniejsze.

Naturalna d?ugo?? ?ycia dzikich kur mie?ci si? w przedziale 7–12 lat, u byd?a za? wynosi 20–25 lat. W swoim naturalnym ?rodowisku kury i byd?o w wi?kszo?ci wypadk?w takiego wieku nie do?ywa?y, aczkolwiek zwierz?ta te mia?y spore szanse na ca?kiem d?ugie ?ycie. Dla odmiany olbrzymia cz??? ich udomowionych pobratymc?w pada ofiar? uboju, prze?ywszy od kilku tygodni do kilku miesi?cy, a to dlatego ?e z ekonomicznego punktu widzenia taki wiek uboju od zawsze uchodzi? za najkorzystniejszy (po co karmi? koguta przez trzy lata, skoro sw? maksymaln? mas? osi?ga ju? po trzech miesi?cach?).

Kurom nioskom, krowom mlecznym i zwierz?tom poci?gowym pozwala si? czasem na wiele lat ?ycia. Okupione jest to jednak jarzmem drako?skiej eksploatacji i przymusem ?ycia w warunkach z gruntu sprzecznych z ich natur? i potrzebami bytowymi. W uzasadniony spos?b mo?na na przyk?ad przypuszcza?, ?e byki wola?yby sp?dza? czas na w?drowaniu po bezkresnych preriach w towarzystwie innych byk?w, zamiast ci?gn?? wozy i chodzi? w p?ugu na rozkaz poganiaj?cych je batem ma?p cz?ekokszta?tnych.

Aby z byk?w, koni, os??w czy wielb??d?w mo?na by?o zrobi? potulne zwierz?ta poci?gowe, nale?a?o zd?awi? w nich naturalne instynkty i zniszczy? wi?zi spo?eczne, wyt?umi? agresj? i seksualno?? oraz ograniczy? swobod? ruch?w. Rolnicy wypracowali takie techniki jak zamykanie zwierz?t w zagrodach i kojcach, zak?adanie im uprz??y i uzd, tresowanie ich batem i o?cieniem oraz okaleczanie. Proces oswajania niemal zawsze obejmuje kastracj? samc?w, kt?ra zabija w nich agresj? i umo?liwia hodowcom selektywne kierowanie prokreacj? stada.

W wielu spo?eczno?ciach Nowej Gwinei zamo?no?? jednostki tradycyjnie okre?lana jest liczb? posiadanych przez ni? ?wi?. Aby uniemo?liwi? ?winiom ucieczk?, rolnicy z p??nocnej cz??ci wyspy odrzynaj? im kawa?ek nosa, co powoduje, ?e podczas w?szenia zwierz? odczuwa b?l. Poniewa? ?winie nie potrafi? znajdowa? jedzenia ani nawet drogi bez w?szenia, taka forma okaleczenia ca?kowicie uzale?nia je od w?a?ciciela. W innym zak?tku Nowej Gwinei panowa? zwyczaj wy?upiania ?winiom oczu, aby nawet nie widzia?y, dok?d id?30.

F 119

8. Malowid?o z egipskiego grobowca, ok. 1200 r. p.n.e. Para wo??w podczas orki. W naturalnym ?rodowisku ssaki rogate swobodnie w?drowa?y w stadach o z?o?onej strukturze spo?ecznej. Wykastrowany i udomowiony w?? przep?dza? ?ycie trzymany pod batem w ciasnej zagrodzie, pracuj?c w pojedynk? lub w parze w spos?b koliduj?cy z jego fizjologi? oraz potrzebami spo?ecznymi i emocjonalnymi. Kiedy stawa? si? niezdolny do ci?gni?cia p?uga, szed? pod n?? (godna odnotowania jest zgarbiona pozycja egipskiego rolnika, kt?remu, podobnie jak wo?owi, ?ycie up?ywa?o na ci??kiej pracy zadaj?cej gwa?t jego cia?u, umys?owi i relacjom spo?ecznym).

Swoje sposoby na zmuszanie zwierz?t do pos?uchu mia? przemys? mleczarski. Krowy, kozy i owce daj? mleko dopiero po urodzeniu ciel?tek, ko?l?t i jagni?t, i tylko dop?ty, dop?ki m?ode ss? pier? matki. Aby zapewni? sobie nieprzerwan? produkcj? mleka zwierz?cego, hodowca wywo?uje u zwierz?t laktacj? przez dopuszczenie ich do krycia i ocielenia, ale nie mo?e pozwoli? m?odym na zmonopolizowanie mleka. W przesz?o?ci powszechnie stosowan? w tym celu metod? by?o po prostu u?miercanie m?odych zaraz po urodzeniu, dojenie ich matek tak d?ugo, jak to by?o mo?liwe, i ponowne ich zap?adnianie. Technika ta wci?? znajduje si? w powszechnym u?yciu.

W wielu wsp??czesnych gospodarstwach mlecznych ub?j dojnych kr?w na og?? nast?puje w pi?tym roku ?ycia. Przez te pi?? lat zwierz?ta s? niemal stale w ci??y, a w celu uzyskania maksymalnego udoju zap?adniane s? w ci?gu 60–120 dni od ocielenia. Ciel?ta izoluje si? od matek nied?ugo po urodzeniu. Samice hoduje si?, by wyros?y na przysz?e pokolenie mlecznych kr?w, samce za? posy?a si? do skupu ?ywca31.

F 120

9. Wsp??czesne ciel? na farmie przemys?owej. Zaraz po urodzeniu m?ode jest odsadzane od matki i zamykane w ciasnej klatce o rozmiarach niewiele wi?kszych od wielko?ci cia?a ciel?cia. Zwierz? sp?dza tu ca?e swoje ?ycie – przeci?tnie oko?o czterech miesi?cy. Nigdy z tej klatki nie wychodzi, nie pozwala mu si? te? na zabaw? z innymi ciel?tami ani nawet na chodzenie, przez to jego mi??nie nie maj? jak nabiera? si?y. Wiotkie mi??nie to mi?kki i soczysty stek. Szans? na pierwszy spacer, rozprostowanie ko?ci i dotkni?cie innych ciel?t dostaje dopiero w drodze do rze?ni. Z ewolucyjnego punktu widzenia ssaki rogate nale?? do gatunk?w zwierz?t, kt?re odnios?y najwi?kszy sukces w historii. Zarazem jednak warunki ich egzystencji nale?? do najgorszych w ?wiecie zwierz?t.

Kolejna metoda to trzymanie ciel?t i ko?l?t przy matkach przy jednoczesnym powstrzymywaniu ich, za pomoc? rozmaitych wybieg?w, przed spo?ywaniem nadmiernych ilo?ci mleka. Najprostszym na to sposobem jest pozwolenie m?odemu, by zacz??o ssa?, a nast?pnie odp?dzanie go w chwili, gdy mleko zaczyna p?yn??. Metoda ta przewa?nie wywo?uje op?r matki i m?odego. Niekt?re pasterskie plemiona mia?y w zwyczaju zabija? m?ode, zjada? mi?so i wypycha? ich sk?ry. Tak spreparowane martwe m?ode stawiano w pobli?u matki, aby jego obecno?? pobudza?a u niej wydzielanie mleka. Plemi? Nuer?w z Sudanu posuwa?o si? nawet do smarowania wypchanych osesk?w moczem matki, aby nada? im znajomy, ?ywy zapach. Inna stosowana przez Nuer?w technika polega?a na obwi?zywaniu pyska ciel?cia cierniami, kt?re mia?y k?u? matk? w wymiona i zniech?ca? j? do karmienia32. Tuarescy hodowcy wielb??d?w z Sahary praktykowali nak?uwanie b?d? obrzynanie cz??ci nosa i g?rnej wargi m?odych wielb??d?w, co mia?o sprawia? im b?l podczas ssania i uniemo?liwia? spo?ywanie zbyt du?ej ilo?ci mleka matki33.

***

Nie wszystkie spo?ecze?stwa rolnicze obchodzi?y si? ze zwierz?tami gospodarskimi r?wnie okrutnie. Niekt?re udomowione zwierz?ta wiod?y ca?kiem zno?ne ?ycie. Owce hodowane na we?n?, psy i koty domowe, konie bojowe i wy?cigowe cz?sto mia?y zapewnione komfortowe warunki bytu. Rzymski cesarz Kaligula zamierza? pono? mianowa? swojego ulubionego konia, Incitatusa, konsulem. W historii nie brakuje przypadk?w pasterzy i rolnik?w, kt?rzy darzyli swoje zwierz?ta sympati? i otaczali je troskliw? opiek?, tak jak wielu pan?w czule troszczy?o si? o swoich niewolnik?w. Nieprzypadkowo kr?lowie i prorocy nazywali si? pasterzami i por?wnywali swoj? i bosk? opiek? nad ludem do troski pasterza o trzod?.

Jednak z punktu widzenia stada, a nie pasterza nieodparcie nasuwa si? spostrze?enie, ?e dla olbrzymiej wi?kszo?ci udomowionych zwierz?t rewolucja agrarna by?a straszliw? katastrof?. Ich „sukces” ewolucyjny jest bez znaczenia. Gdyby?my mieli do wyboru, to kim woleliby?my by?: rzadkim dzikim nosoro?cem na kraw?dzi wygini?cia czy ciel?ciem, kt?re swoje kr?tkie ?ycie sp?dzi w ciasnym boksie i b?dzie tuczone po to tylko, by by?y z niego soczyste steki? Wspomniany nosoro?ec te? nie cieszy si? z tego, ?e jest jednym z ostatnich przedstawicieli swojego gatunku. Dla cierpi?cego ciel?cia sukces ilo?ciowy w?asnego gatunku jest marnym pocieszeniem.

Ten rozd?wi?k mi?dzy ewolucyjnym sukcesem a osobniczym cierpieniem jest bodaj najwa?niejsz? nauk?, jak? mo?emy wyci?gn?? z rewolucji agrarnej. Kiedy badamy histori? takich ro?lin jak pszenica czy kukurydza, to czysto ewolucyjna perspektywa mo?e i ma uzasadnienie. Lecz w wypadku takich zwierz?t jak rogacizna, owce czy homo sapiens, kt?re maj? z?o?ony ?wiat dozna? i emocji, musimy bra? pod uwag?, jak sukces ewolucyjny przek?ada si? na do?wiadczenie osobnicze. W nast?pnych rozdzia?ach wielokrotnie b?dziemy si? przekonywa?, ?e skokowy przyrost zbiorowej mocy i rzekomy sukces naszego gatunku szed? w parze z ogromnym cierpieniem w wymiarze jednostkowym.

Более 800 000 книг и аудиокниг! 📚

Получи 2 месяца Литрес Подписки в подарок и наслаждайся неограниченным чтением

ПОЛУЧИТЬ ПОДАРОК

Данный текст является ознакомительным фрагментом.