1 Mało znaczące zwierzę
Oko?o 14 miliard?w lat temu nast?pi? tak zwany Wielki Wybuch, kt?ry da? pocz?tek materii, energii, czasowi i przestrzeni. Teoria o tych fundamentalnych w?a?ciwo?ciach naszego wszech?wiata nosi miano fizyki.
Mniej wi?cej 300 tysi?cy lat od chwili swojego powstania materia i energia zacz??y spaja? si? w z?o?one struktury, zwane atomami, kt?re nast?pnie zwi?za?y si? w cz?steczki. Badaniem zachodz?cych mi?dzy nimi oddzia?ywa? zajmuje si? chemia.
Jakie? 4 miliardy lat temu na planecie o nazwie Ziemia pewne cz?steczki zacz??y tworzy? wi?ksze i bardziej skomplikowane struktury, zwane organizmami. Nauka o tych organizmach to biologia.
1. Odcisk ludzkiej d?oni sprzed 30 tysi?cy lat w jaskini Chauveta. Kto? chcia? powiedzie?: By?em tu!
Jakie? 70 tysi?cy lat temu organizmy nale??ce do gatunku homo sapiens zacz??y tworzy? jeszcze bardziej z?o?one struktury, zwane kulturami. Rozw?j tych ludzkich kultur nosi miano historii.
Bieg rozwoju historycznego ukszta?towa?y trzy rewolucje. Siedemdziesi?t tysi?cy lat temu rewolucja poznawcza uruchomi?a ko?o historii. Dwana?cie tysi?cy lat temu przyspieszenia nada?a mu rewolucja rolnicza. Rewolucja naukowa, kt?ra nast?pi?a zaledwie przed 500 laty, mo?e zako?czy? histori? i zapocz?tkowa? co? zgo?a innego. Niniejsza ksi??ka opowiada o tym, jak te trzy rewolucje oddzia?ywa?y na cz?owieka i inne organizmy.
***
Ludzie istnieli na d?ugo, zanim narodzi?a si? historia. Wprawdzie zwierz?ta w znacznym stopniu podobne do wsp??czesnych ludzi, pojawi?y si? oko?o 2,5 miliona lat temu, lecz przez niezliczone pokolenia ludzie niczym nie wyr??niali si? z nieprzebranej liczby innych organizm?w, z kt?rymi dzielili swoje siedliska.
Dwa i p?? miliona lat temu podczas w?dr?wki przez Afryk? Wschodni? spotkaliby?my zapewne znajom? galeri? ludzkich postaci: zaniepokojone matki tul?ce w ramionach niemowl?ta, czeredy beztrosko bawi?cych si? w b?ocie dzieci, humorzastych m?odzik?w burz?cych si? przeciwko wymogom spo?ecze?stwa, zm?czonych ?yciem starc?w szukaj?cych spokoju, pr???cych musku?y macho staraj?cych si? zaimponowa? miejscowej pi?kno?ci, wreszcie m?dre s?dziwe matriarchinie, kt?re niejedno prze?y?y i kt?rych nic ju? nie zdziwi. Ci pradawni ludzie kochali si?, bawili, zawi?zywali bliskie przyja?nie, rywalizowali o status spo?eczny i w?adz?, ale przecie? to samo mo?na powiedzie? o szympansach, pawianach i s?oniach. Niczym szczeg?lnym si? nie wyr??niali. Nikt, a ju? na pewno nie sami ludzie, nie m?g? wtedy nawet podejrzewa?, ?e ich potomkowie pewnego dnia postawi? stop? na Ksi??ycu, rozszczepi? atom, odczytaj? kod genetyczny i b?d? pisa? ksi??ki historyczne. Najwa?niejsze, co trzeba wiedzie? o prehistorycznych ludziach, jest to, ?e byli ma?o znacz?cymi zwierz?tami, kt?re oddzia?ywa?y na ?rodowisko nie bardziej ni? goryle, robaczki ?wi?toja?skie czy meduzy.
Biolodzy dziel? organizmy na gatunki. O zwierz?tach m?wi si?, ?e nale?? do tego samego gatunku, gdy zwyczajowo si? ze sob? krzy?uj?, w wyniku czego uzyskuj? zdolne do rozrodu potomstwo. Konie i os?y mia?y w nieodleg?ej przesz?o?ci wsp?lnego przodka i ??czy je wiele wsp?lnych cech fizycznych. Mimo to wykazuj? znikome zainteresowanie seksualne sob? nawzajem. Gdy je do tego przymusi?, s? w stanie ze sob? kopulowa?, ale ich potomstwo – mu?y – jest niep?odne. ?wiadczy to o tym, ?e nale?? do r??nych gatunk?w. Dla odmiany buldog i spaniel mimo odmiennego wygl?du ch?tnie b?d? ze sob? sp??kowa?, a ich osobniki potomne, kiedy osi?gaj? wiek doros?y, s? w stanie parzy? si? z innymi psami i wydawa? na ?wiat kolejne szczeni?ta. Buldogi i spaniele s? wi?c przedstawicielami tego samego gatunku – psa.
Gatunki, kt?re wyewoluowa?y od wsp?lnego praprzodka, zalicza si? do kategorii „rodzaj” (?ac. genus, l. mn. genera). Lwy, tygrysy, lamparty i jaguary to r??ne gatunki sk?adaj?ce si? na rodzaj Panthera. Biolodzy oznaczaj? organizmy za pomoc? dwucz?onowej nazwy ?aci?skiej, w kt?rej na pierwszym miejscu stoi rodzaj, a na drugim gatunek. Lwy, na przyk?ad, okre?la si? mianem Panthera leo, kt?re informuje: gatunek leo z rodzaju Panthera. Ka?dy czytelnik tej ksi??ki jest zapewne przedstawicielem homo sapiens, czyli nale?y do gatunku sapiens (rozumny) z rodzaju Homo (cz?owiek).
Rodzaje z kolei grupuje si? w rodziny, takie jak kotowate (lwy, gepardy, koty domowe), psowate (wilki, lisy, szakale) czy s?oniowate (s?onie, mamuty, mastodonty). Wszyscy przedstawiciele rodziny wywodz? swoje pochodzenie od wsp?lnego praojca b?d? pramatki. Wszystkie koty, na przyk?ad, od najmniejszego kociaka domowego po najgro?niejszego lwa, maj? wsp?lnego kociego przodka, kt?ry ?y? przed 25 milionami lat.
Homo sapiens tak?e nale?y do rodziny. Ten banalny fakt by? swego czasu jedn? z najpilniej strze?onych tajemnic historii. Przez d?ugi czas homo sapiens wola? postrzega? siebie jako kogo? odmiennego od zwierz?t, jako sierot? pozbawion? rodziny, rodze?stwa i kuzyn?w, a nade wszystko rodzic?w. Prawda jest jednak zupe?nie inna. Czy nam si? to podoba, czy nie, jeste?my cz?onkami wielkiej i szczeg?lnie ha?a?liwej rodziny zwanej cz?owiekowatymi (hominidami). Do naszych najbli?szych ?yj?cych krewnych nale?? szympansy, goryle, orangutany i gibony, przy czym najbli?sze nam s? szympansy. Zaledwie 6 milion?w lat temu pewna ma?pa mia?a dwie c?rki. Jedna z nich sta?a si? przodkini? wszystkich szympans?w, druga nasz? prapraprababci?.
Trup w szafie
Homo sapiens ukrywa? jeszcze jedn?, bardziej niepokoj?c? tajemnic?. Nie tylko mamy liczn? gromad? niecywilizowanych kuzyn?w, ale te? swego czasu mieli?my spor? liczb? braci i si?str. Zaw?aszczyli?my sobie miano „ludzi”, lecz w przesz?o?ci istnia?o wiele innych gatunk?w ludzi. Ludzie – czyli zwierz?ta nale??ce do rodzaju Homo – po raz pierwszy wyewoluowali na terenie Afryki Wschodniej przed mniej wi?cej 2,5 milionami lat od starszego rodzaju ma?p cz?ekokszta?tnych zwanych Australopithecus, co znaczy „ma?pa po?udniowa”. Oko?o 2 milion?w lat temu pewna grupa tych pradawnych kobiet i m??czyzn opu?ci?a swoj? macierzyst? siedzib?, by przemierza? i zasiedla? rozleg?e po?acie Afryki P??nocnej, Europy i Azji. Poniewa? w za?nie?onych lasach Europy P??nocnej przetrwanie wymaga?o innych cech ni? w parnych d?unglach Indonezji, populacje ludzkie ewoluowa?y w odmiennych kierunkach. W rezultacie powsta?y odr?bne gatunki, z kt?rych ka?dy za spraw? naukowc?w otrzyma? g?rnolotn? nazw? ?aci?sk?.
Ludzie zamieszkuj?cy Europ? i Azj? Zachodni? wyewoluowali w Homo neanderthalensis („cz?owieka z doliny Neandertal”), potocznie zwanego neandertalczykiem. Neandertalczyk, zbudowany masywniej i bardziej umi??niony ni? wsp??cze?ni ludzie, by? dobrze przystosowany do zimnego klimatu Eurazji, jaki panowa? podczas ostatniego zlodowacenia. Na indonezyjskiej wyspie Jawa mieszka? Homo soloensis, „cz?owiek z doliny rzeki Solo”, kt?ry by? z kolei lepiej przystosowany do ?ycia w tropikach. Na innej wyspie Indonezji – male?kiej Flores – mieszkali ludzie, kt?rych prasa popularna lubi nazywa? „hobbitami”, cho? maj? te? nazw? naukow?: Homo floresiensis. Te pos?uguj?ce si? w??czniami „nizio?ki” wa?y?y nie wi?cej ni? 25 kilogram?w. Nie znaczy to, ?e brakowa?o im odwagi: regularnie polowali na wyst?puj?ce na wyspie s?onie, aczkolwiek trzeba uczciwie przyzna?, ?e owe s?onie tak?e by?y gatunkiem kar?owatym. Otwarte przestrzenie Azji zosta?y zaludnione przez Homo erectus, „cz?owieka wyprostowanego”, kt?ry bytowa? tam przez ponad p??tora miliona lat i dzi?ki temu sta? si? najd?u?ej utrzymuj?cym si? przy ?yciu gatunkiem cz?owieka w historii.
2. Nasi kuzyni, na podstawie wsp??czesnych spekulatywnych rekonstrukcji (od lewej do prawej): Homo rudolfensis (Afryka Wschodnia, ok. 2 mln lat temu); Homo erectus (Azja, ok. 2 mln–50 tys. lat temu); Homo neanderthalensis (Europa i Azja Zachodnia, ok. 400–30 tys. lat temu).
W 2010 roku kolejnego zaginionego kuzyna ocalili od zapomnienia naukowcy, kt?rzy podczas prac wykopaliskowych w jaskini Denisowa na Syberii odkryli skamienia?? ko?? palca. Analiza genetyczna wykaza?a, ?e palec ten nale?a? do nieznanego wcze?niej gatunku cz?owieka, kt?ry nazwano Homo denisova. Kto wie, ilu naszych zaginionych krewnych wci?? czeka na odkrycie w innych jaskiniach, na innych wyspach i w innych strefach klimatycznych.
W tym samym czasie, kiedy owe gatunki cz?owieka ewoluowa?y w Europie i Azji, nie ustawa?a ewolucja cz?owieka w Afryce Wschodniej. Ta kolebka ludzko?ci w dalszym ci?gu stwarza?a dogodne warunki bytowania licznym nowym gatunkom, takim jak Homo rudolfensis, „cz?owiek z jeziora Rudolfa”, Homo ergaster, „cz?owiek pracowity”, wreszcie naszemu gatunkowi, kt?ry nieskromnie nazwali?my homo sapiens, „cz?owiekiem rozumnym”.
Niekt?re z tych gatunk?w odznacza?y si? pot??n? mas? cia?a, inne za? by?y niskiego wzrostu. Jedni byli budz?cymi l?k my?liwymi, inni ?agodnymi zbieraczami ro?lin. Jedni zamieszkiwali wy??cznie jedn? wysp?, inni przemierzali ca?e kontynenty. Wszyscy jednak nale?eli do rodzaju Homo. Wszyscy byli istotami ludzkimi.
Cz?stym b??dem w rozumowaniu jest wyobra?anie sobie, ?e wszystkie te gatunki uk?ada?y si? w prost? lini? pochodzenia, w kt?rej ergaster dawa? pocz?tek erectusowi, ten za? neandertalczykowi, kt?ry z kolei wyewoluowa? w nas. Ten linearny model tworzy bowiem b??dne wra?enie, ?e w ka?dym dowolnym momencie Ziemi? zamieszkiwa? tylko jeden typ cz?owieka i ?e wszystkie gatunki o starszym rodowodzie by?y tylko starszymi wersjami nas samych. Prawda jest taka, ?e mniej wi?cej od 2 milion?w do 10 tysi?cy lat temu ?wiat by? zamieszkany przez kilka gatunk?w cz?owieka jednocze?nie. Dlaczego mia?oby by? inaczej? I dzi? istnieje wiele gatunk?w nied?wiedzi: brunatny, czarny, grizzly, polarny. Jaki? czas temu po powierzchni naszej planety chodzi?o co najmniej sze?? gatunk?w cz?owieka. To nasza dzisiejsza jedyno??, a nie tamta wielogatunkowa przesz?o?? jest osobliwa – a by? mo?e stawia te? nas na ?awie oskar?onych. Jak si? niebawem przekonamy, nasz gatunek, homo sapiens mia? swoje powody, by wymaza? pami?? o swoim rodze?stwie.
Koszty my?lenia
Pomimo licznych r??nic wszystkie gatunki cz?owieka maj? kilka wsp?lnych cech swoistych. Przede wszystkim w por?wnaniu z innymi zwierz?tami ludzie s? wyposa?eni w nadzwyczaj du?e m?zgi. Przeci?tna pojemno?? m?zgu ssaka o masie 60 kilogram?w wynosi 200 centymetr?w sze?ciennych. Tymczasem sze??dziesi?ciokilogramowy wsp??czesny homo sapiens ma m?zg o ?redniej pojemno?ci 1200–1400 centymetr?w sze?ciennych. M?zg najstarszych m??czyzn i kobiet, ?yj?cych 2,5 miliona lat temu, mia? mniejsze rozmiary, ale i tak by? du?y, gdy na przyk?ad por?wna? go do m?zgu lamparta o tej samej wadze. W toku ewolucji cz?owieka dysproporcja ta pog??bia?a si?.
To, ?e ewolucja faworyzuje wi?ksze m?zgi, mo?e nam si? wydawa? zrozumia?e samo przez si?. Poniewa? nasza wy?sza inteligencja tak nas fascynuje, zak?adamy, ?e gdy idzie o zdolno?ci m?zgu, liczy si? wielko??. Gdyby jednak tak by?o, to rodzina kotowatych wyda?aby gatunek kota, kt?ry potrafi?by wykonywa? dzia?ania arytmetyczne. Dlaczego rodzaj Homo jako jedyny przedstawiciel ca?ego kr?lestwa zwierz?t wykszta?ci? tak niezwyk?e maszyny do my?lenia?
W rzeczywisto?ci pot??ny m?zg oznacza dla organizmu pot??ne obci??enie. Nie?atwo jest go transportowa?, zw?aszcza ?e jest osadzony wewn?trz ogromnej czaszki. Jeszcze trudniej dostarcza? mu energi?. Masa m?zgu homo sapiens stanowi 2–3 procent masy ca?ego cia?a, ale zu?ywa 25 procent spoczynkowej energii cia?a. Dla por?wnania m?zgi innych ma?p cz?ekokszta?tnych poch?aniaj? zaledwie 8 procent energii spoczynkowej. Cz?owiek archaiczny zap?aci? za sw?j du?y m?zg w dw?jnas?b: po pierwsze, sp?dza? wi?cej czasu na poszukiwaniu po?ywienia; po drugie, jego mi??nie zacz??y zanika?. Niczym rz?d przenosz?cy ?rodki z obronno?ci na edukacj? ludzie przenosili energi? z biceps?w na neurony. To, ?e oka?e si? to dobr? strategi? przetrwania na sawannie, bynajmniej nie by?o z g?ry przes?dzone. Szympans nie wygra z homo sapiens pojedynku na s?owa, ale ma?pa cz?ekokszta?tna potrafi rozszarpa? cz?owieka niczym szmacian? lalk?.
Musia?o to si? jednak op?aca?, w przeciwnym razie obdarzeni du?ym m?zgiem ludzie nie zdo?aliby przetrwa?. Jakie korzy?ci przynios?y takie m?zgi, by zrekompensowa? utrat? masy mi??niowej? W epoce, kt?ra wyda?a Alberta Einsteina, pytanie to mo?e wydawa? si? niedorzeczne, ale pami?tajmy, ?e Einstein to fenomen z cokolwiek nieodleg?ej przesz?o?ci. Przez przesz?o 2 miliony lat uk?ad nerwowy ludzi stale si? rozrasta?, ale poza gar?ci? krzemiennych no?y i ostro zako?czonymi kijami ludzie niewiele z tego mieli. Ewolucja ludzkiego m?zgu jest nawet bardziej zagadkowa ni? ewolucja niezgrabnego ogona pawia albo ci??kiego poro?a jeleni. Dlaczego warto by?o zada? sobie ten trud? Szczerze powiedziawszy, nie wiadomo.
Kolejn? osobliwo?ci? cz?owieka jest ch?d wyprostowany na dw?ch tylnych ko?czynach. Z pozycji stoj?cej ?atwiej bada? wzrokiem sawann?, by wypatrze? grubego zwierza albo wroga, a zwolnione z funkcji lokomocyjnej r?ce mo?na by?o wykorzystywa? do innych cel?w, jak miotanie kamieni czy dawanie znak?w. Im wi?cej te r?ce potrafi?y, tym wi?kszy sukces odnosili ich posiadacze, a zatem presja ewolucyjna poci?ga?a za sob? post?puj?c? koncentracj? nerw?w i precyzyjnie dostrojonych mi??ni w obr?bie ?r?dr?czy i palc?w r?k. W konsekwencji ludzie potrafi? wykonywa? swoimi d?o?mi niezwykle z?o?one czynno?ci. W szczeg?lno?ci za? potrafi? wytwarza? wymy?lne narz?dzia i ich u?ywa?. Najwcze?niejsze ?wiadectwa wytwarzania narz?dzi datuj? si? sprzed 2,5 miliona lat, a produkcja i zastosowanie narz?dzi to cechy charakterystyczne, na podstawie kt?rych archeolodzy rozpoznaj? pradawnych ludzi.
Lecz chodzenie w pozycji wyprostowanej ma jedn? wad?. Szkielet naszych przodk?w z rz?du naczelnych rozwija? si? przez miliony lat, by u?ycza? rusztowania podtrzymuj?cego istot? chodz?c? na czworakach i wyposa?on? w stosunkowo ma?? g?ow?. Przystosowanie si? do wyprostowanej postawy cia?a by?o nie lada wyzwaniem, zw?aszcza ?e ko?ciec musia? podpiera? szczeg?lnie du?? m?zgoczaszk?. Sw?j podwy?szony punkt obserwacji i zwinne r?ce gatunek ludzki okupi? obola?ym kr?gos?upem i sztywnym karkiem.
Kobiety ponios?y wi?ksze koszty. Ch?d wyprostowany wymaga? w??szych bioder, co powodowa?o zaw??anie si? kana?u rodnego – i to wtedy, gdy niemowl?ta mia?y coraz wi?ksze g?owy. ?mier? przy porodzie sta?a si? dla kobiet powa?nym zagro?eniem. Kobiety, kt?re rodzi?y po kr?cej trwaj?cej ci??y, kiedy niemowl?ta wci?? mia?y jeszcze stosunkowo mi?kki m?zg i ma?? g?ow?, radzi?y sobie lepiej i dochowywa?y si? liczniejszego potomstwa. W konsekwencji dob?r naturalny faworyzowa? wcze?niejsze porody. I rzeczywi?cie, w zestawieniu z innymi zwierz?tami ludzie rodz? si? przedwcze?nie, niejako „niedorozwini?ci”, w momencie, kiedy ich liczne funkcje ?yciowe s? wci?? niezupe?nie ukszta?towane. ?rebak potrafi k?usowa? nied?ugo po urodzeniu; koci?ta potrafi? samodzielnie wyrusza? na ?er zaledwie kilka tygodni po przyj?ciu na ?wiat. Ludzkie niemowl?ta s? bezbronne i przez d?ugie lata zale?ne od doros?ych, zapewniaj?cych im po?ywienie, bezpiecze?stwo i edukacj?.
Powy?szy fakt przemo?nie zawa?y? zar?wno na niezwyk?ych umiej?tno?ciach spo?ecznych rodzaju ludzkiego, jak i na jego jedynych w swoim rodzaju problemach spo?ecznych. Samotne matki z dzie?mi mia?y trudno?ci ze znalezieniem dla swojego potomstwa i dla siebie wystarczaj?cej ilo?ci po?ywienia. Wychowywanie dzieci wymaga?o nieustannej pomocy ze strony innych cz?onk?w rodziny i s?siad?w. Naprawd? potrzeba ca?ego plemienia, aby wychowa? jedno dziecko. Ewolucja faworyzowa?a zatem osobniki zdolne wytwarza? silne wi?zi spo?eczne. A poniewa? ludzie rodz? si? „niezupe?nie ukszta?towani”, mo?na ich edukowa? i socjalizowa? w daleko wi?kszym stopniu ni? jakiekolwiek inne zwierz?ta. Wi?kszo?? ssak?w opuszcza macic? niczym wydobywaj?ce si? z pieca szkliwione gliniane naczynie – ka?da pr?ba przemodelowania zako?czy si? zadrapaniem lub p?kni?ciem. Ludzie natomiast wychodz? z ?ona niczym stopione szk?o z tygla. Mo?na ich kszta?towa?, rozci?ga? i modelowa? z zaskakuj?c? swobod?. To dlatego dzi? mo?emy uczy? dzieci tak, by wyrasta?y na chrze?cijan albo buddyst?w, kapitalist?w b?d? socjalist?w, zwolennik?w wojny czy te? pacyfist?w.
***
Zak?adamy, ?e du?y m?zg, pos?ugiwanie si? narz?dziami, ponadprzeci?tna zdolno?? uczenia si? i z?o?one struktury spo?eczne stanowi? ogromne atuty. Wydaje si? oczywiste, ?e wspomniane czynniki uczyni?y ras? ludzk? najpot??niejszym zwierz?ciem na Ziemi. Lecz ludzie dysponowali wszystkimi tymi atutami przez ca?e 2 miliony lat, w kt?rym to czasie byli istotami s?abymi i ma?o znacz?cymi. Gdy policzymy wszystkie gatunki cz?owieka, to oka?e si?, ?e mi?dzy Archipelagiem Indonezyjskim a P??wyspem Iberyjskim mieszka?o niespe?na 2 miliony ludzi z trudem radz?cych sobie z przetrwaniem. ?yli w ci?g?ym strachu przed drapie?nikami, z rzadka polowali na grubszego zwierza i zapewniali sobie egzystencj? zbieraniem ro?lin, wygrzebywaniem owad?w, podchodzeniem ma?ych zwierz?t i podjadaniem porzuconej przez silniejszych mi?so?erc?w padliny.
Do najpowszechniejszych zastosowa? pierwszych narz?dzi kamiennych nale?a?o roz?upywanie ko?ci w celu pozyskania szpiku. Niekt?rzy uczeni s? przekonani, ?e by?a to nasza pierwotna nisza ekologiczna. Tak jak dzi?cio?y specjalizuj? si? w wydziobywaniu owad?w z pni drzew, tak pierwsi ludzie specjalizowali si? w wyd?ubywaniu szpiku z ko?ci. Dlaczego w?a?nie szpiku? Za???my, ?e obserwujemy stado lw?w powalaj?cych i po?eraj?cych ?yraf?. Cierpliwie czekamy, a? sko?cz?. Lecz nawet kiedy ko?cz?, wci?? nie nadchodzi nasza kolej, najpierw bowiem resztki padaj? ?upem hien i szakali, a z nimi te? nie chcemy zadziera?. Dopiero po nich o?mielamy si? wi?ksz? grup? podej?? do padliny, by rozejrzawszy si? czujnie na lewo i prawo, zabra? si? do pa?aszowania jedynych jadalnych tkanek, jakie nam pozosta?y.
Oto klucz do zrozumienia naszej historii i psychologii. Do niedawna rodzaj Homo mie?ci? si? w ?rodkowym przedziale ?a?cucha pokarmowego. Przez miliony lat ludzie polowali na mniejsze zwierz?ta i trudnili si? zbieractwem, jednocze?nie b?d?c zwierzyn? ?own? wi?kszych drapie?nik?w. Dopiero 400 tysi?cy lat temu kilka gatunk?w cz?owieka zacz??o regularnie polowa? na grubszego zwierza. Na przestrzeni ostatnich 100 tysi?cy lat – wraz ze wzrostem znaczenia homo sapiens – cz?owiek wskoczy? na szczyt ?a?cucha pokarmowego.
?w spektakularny przeskok z ogniwa ?rodkowego na najwy?sze mia? niebagatelne konsekwencje. Ludzie byli nieprzyzwyczajeni i ?le przystosowani do przebywania na szczycie ?a?cucha pokarmowego. Inne zwierz?ta tworz?ce najwy?sze ogniwo, jak lwy czy rekiny, zaj??y to miejsce w wyniku trwaj?cej miliony lat ewolucji. Gatunek ludzki wspi?? si? na ten szczebel niemal w okamgnieniu, nie maj?c ani uprzedniego przygotowania, ani czasu na adaptacj?. Wiele historycznych katastrof, od morderczych wojen po gwa?t zadawany przez cz?owieka ekosystemowi, by?o skutkiem tego nazbyt szybkiego skoku. Rodzaj ludzki nie jest sfor? wilk?w, kt?re jakim? trafem wesz?y w posiadanie czo?g?w i bomb atomowych. Jest stadem owiec, kt?re na skutek osobliwego ewolucyjnego przypadku nauczy?y si? wytwarza? czo?gi i bomby atomowe i ich u?ywa?. Uzbrojone owce s? daleko bardziej niebezpieczne ni? uzbrojone wilki.
Rasa kucharzy
Donios?ym krokiem w w?dr?wce na ?w szczyt by?o udomowienie ognia. Nie wiemy, kiedy, gdzie i jak do tego dosz?o. Wiemy natomiast, ?e oko?o 300 tysi?cy lat temu niekt?rzy ludzie pos?ugiwali si? ogniem w ?yciu codziennym. Zyskali w nim niezawodne ?r?d?o ?wiat?a i ciep?a oraz zab?jcz? bro? przeciwko gro??cym im lwom. Nied?ugo potem ludzie przeszli z defensywy do ofensywy i podj?li pierwsz? dzia?alno?? gospodarcz? na masow? skal?: planowe wypalanie las?w. Gdy tylko dogasa? ogie?, na tl?ce si? zgliszcza wkraczali przedsi?biorcy epoki kamiennej, by zbiera? zw?glone zwierz?ta, orzechy i bulwy. Po nich do gry wchodzili pierwsi inwestorzy zainteresowani zagospodarowywaniem i obrotem gruntami. ?ci?le kontrolowany po?ar buszu potrafi? obr?ci? nieprzebyte ja?owe g?szcze w obfituj?ce w zwierzyn? bujne tereny trawiaste.
Najlepszym zastosowaniem ognia by?o wszak gotowanie.Gotowanie otworzy?o ludzko?ci dost?p do nowych dzia??w supermarketu natury. Pokarmy, kt?rych ludzie nie potrafi? trawi? w ich naturalnej postaci – jak pszenica, ry? i ziemniaki – sta?y si? w ko?cu podstaw? naszego jad?ospisu. Ogie? nie tylko odmieni? sk?ad chemiczny po?ywienia, ale tak?e jego biologi?. Gotowanie zabija?o wszechobecne w jedzeniu zarazki i paso?yty. Daleko ?atwiej przychodzi?o tak?e ludziom ?ucie i trawienie dotychczasowych ulubionych pokarm?w, takich jak owoce, orzechy, owady i padlina. Podczas gdy szympansy sp?dzaj? pi?? godzin dziennie na prze?uwaniu surowego jedzenia, ludziom na zjedzenie gotowanego pokarmu wystarcza godzina.
Umiej?tno?? gotowania pozwoli?a ludziom urozmaica? diet?, po?wi?ca? mniej czasu na po?ywianie si? i funkcjonowa? z kr?tszymi z?bami i jelitami. Niekt?rzy uczeni twierdz?, ?e istnieje bezpo?redni zwi?zek mi?dzy nabyciem umiej?tno?ci gotowania, skr?ceniem si? uk?adu pokarmowego i rozrostem m?zgu u ludzi. Poniewa? i d?ugie jelita, i du?e m?zgi poch?aniaj? mn?stwo energii, trudno mie? obie cechy naraz. Skracaj?c jelita i obni?aj?c zapotrzebowanie na energi?, gotowanie niechc?cy utorowa?o drog? olbrzymim m?zgom neandertalczyk?w i homo sapiens1.
Ogie? wypali? r?wnie? pierwsz? istotn? przepa?? mi?dzy cz?owiekiem i innymi zwierz?tami. ?r?d?em si?y wi?kszo?ci zwierz?t jest ich budowa fizyczna: moc mi??ni, rozmiary uz?bienia, rozpi?to?? skrzyde?. Cho? umiej? wykorzystywa? wiatr i pr?dy, nie s? w stanie nad tymi si?ami natury panowa? i zawsze kr?puje je ich anatomia. Or?y potrafi? na przyk?ad rozpoznawa? wznosz?ce si? z powierzchni ziemi kominy termiczne, rozpo?ciera? swoje olbrzymie skrzyd?a i pozwala?, by gor?ce powietrze nios?o je w g?r?. Nie s? wszak zdolne decydowa? o lokalizacji tych komin?w termicznych, a maksymalna no?no?? ptak?w jest wprost proporcjonalna do rozpi?to?ci ich skrzyde?.
Ujarzmiaj?c ogie?, ludzie zyskali panowanie nad potencjalnie nieograniczon? si??. W przeciwie?stwie do or??w sami mogli decydowa?, kiedy i gdzie roznieca? ogie?, a ponadto potrafili zaprz?ga? go do wielu zada?. Co najwa?niejsze, pot?ga ognia pozwala?a przekracza? ograniczenia dyktowane przez form?, struktur? i si?? ludzkiego cia?a. Samotna kobieta z krzemieniem albo ?widrem ogniowym w r?ku by?a w stanie w ci?gu kilku godzin pu?ci? z dymem ca?y las. Udomowienie ognia by?o zwiastunem tego, co mia?o dopiero nadej??. W istocie stanowi?o wa?ny pierwszy krok w kierunku bomby atomowej.
Str??e braci naszych
Kiedy urodzi? si? pierwszy homo sapiens i gdzie mieszka?? W kwestii tej zamiast jasnej odpowiedzi mamy raczej konkurencyjne teorie. Wi?kszo?? uczonych zgadza si? jednak, ?e 150 tysi?cy lat temu Afryka Wschodnia by?a zamieszkana przez tak zwanych ludzi anatomicznie wsp??czesnych. Gdyby jeden z nich trafi? do wsp??czesnej kostnicy, miejscowy patolog nie zauwa?y?by w nim niczego niezwyk?ego. Uczeni s? tak?e jednomy?lni co do tego, ?e homo sapiens dotar? do Arabii z Afryki Wschodniej oko?o 70 tysi?cy lat temu, sk?d w kr?tkim czasie rozprzestrzeni? si? po przewa?aj?cej cz??ci kontynentu eurazjatyckiego.
Gdy homo sapiens zaw?drowa? do Arabii, przewa?aj?ca cz??? Eurazji by?a ju? zasiedlona przez innych ludzi. Co si? z nimi sta?o? Istniej? w tej kwestii dwie przeciwstawne teorie. Teoria krzy?owania si? populacji opowiada pikantn? histori? o poci?gu seksualnym i mieszaniu si?. W miar? rozprzestrzeniania si? po ?wiecie imigranci z Afryki wchodzili w kontakty p?ciowe z napotkanymi po drodze lud?mi. Rezultat by? taki, ?e populacje homo sapiens w r??nych regionach zawdzi?czaj? cz??? swoich gen?w, a wi?c tak?e swoich cech fizycznych i kognitywnych, przodkom nienale??cym do gatunku homo sapiens.

MAPA 1. Homo sapiens podbija ?wiat.
Pogl?d przeciwstawny, zwany teori? zast?pienia (replacement theory), snuje odmienn? opowie?? o niezgodno?ci, obrzydzeniu, a nawet ludob?jstwie. Mo?liwe, ?e nowi przybysze z Afryki nie uznali tuziemc?w za atrakcyjnych. Albo ?e mog?o dochodzi? do akt?w kopulacji, ale nie dawa?y one zdolnego do rozrodu potomstwa, poniewa? przepa?? genetyczna dziel?ca obie populacje by?a ju? nie do pokonania. By? mo?e owi imigranci po prostu wyrzynali wszystkich odmiennie wygl?daj?cych konkurent?w, jakich spotykali na swojej drodze. W ?wietle tej hipotezy starsze populacje cz?owieka znikn??y, nie pozostawiaj?c w?r?d ludzi anatomicznie wsp??czesnych ?adnych ?lad?w genetycznych. Je?li tak istotnie by?o, to linie rodowodowe wszystkich ?yj?cych wsp??cze?nie ludzi mo?na wywie?? z Afryki Wschodniej przed 70 tysi?cami lat.
Od dyskusji tej wiele zale?y. Z punktu widzenia ewolucji 70 tysi?cy lat to stosunkowo kr?tki przedzia? czasu. Je?li teoria zast?pienia jest prawdziwa, to wszyscy ?yj?cy dzi? ludzie nosz? mniej wi?cej identyczny baga? genetyczny i r??nice rasowe mi?dzy nimi s? nieistotne. Je?li jednak prawdziwa jest hipoteza krzy?owania si? populacji, to mi?dzy Afrykanami, Europejczykami i Azjatami wyst?puj? r??nice genetyczne si?gaj?ce setek tysi?cy lat wstecz. Rasi?ci z zadowoleniem przyjm? fakt, ?e wsp??cze?ni Indonezyjczycy maj? pewne wyj?tkowe geny Homo floresiensis, a Chi?czycy geny Homo erectus.
?wiadectwa s? niejednoznaczne, tote? w miar? dokonywania kolejnych odkry? i eksperyment?w naukowcy musz? stale rewidowa? i korygowa? obiegowe opinie. Najwi?ksz? ko?ci? niezgody s? neandertalczycy. Ludzie ci nie tylko byli lepiej zbudowani i przystosowani do ch?odnego klimatu, ale ich m?zgi rozmiarem co najmniej dor?wnywa?y naszym. Pos?ugiwali si? narz?dziami i ogniem, byli wytrawnymi my?liwymi, a przypuszcza si? tak?e, ?e grzebali swoich zmar?ych oraz opiekowali si? chorymi i s?abymi. Archeolodzy odkryli ko?ci neandertalczyk?w, kt?rzy przez d?ugi czas ?yli z powa?nym fizycznym upo?ledzeniem, co ?wiadczy o tym, ?e byli piel?gnowani przez krewnych. W miar? jednak jak homo sapiens przenika? na ich siedliska, tubylcza populacja wycofywa?a si? i ostatecznie zagin??a. Ostatni neandertalczycy, jakich znamy – dzi?ki temu, ?e znaleziono kilka nale??cych do nich ko?ci – mieszkali w po?udniowej Hiszpanii 30 tysi?cy lat temu. Z punktu widzenia ewolucji dzia?o si? to nieledwie wczoraj wieczorem.
Z hipotezy krzy?owania si? populacji wynika, ?e kiedy homo sapiens rozprzestrzenia? si? na siedliska neandertalczyk?w, krzy?owa? si? z neandertalczykiem, w wyniku czego dosz?o do przemieszania si? obu populacji. Je?li tak by?o, to neandertalczyk w?a?ciwie nie zagin?? – dzisiejsi mieszka?cy Eurazji s? po cz??ci neandertalczykami. Zwolennicy hipotezy zast?pienia odrzucaj? t? koncepcj?. Homo sapiens i neandertalczycy r??nili si? budow? anatomiczn?, a najprawdopodobniej tak?e zwyczajami prokreacyjnymi, a nawet zapachem cia?a. Zapewne odczuwali do siebie znikomy poci?g p?ciowy. Nawet gdyby jaki? neandertalski Romeo i „Julia z Sapiens?w” zakochali si? w sobie albo jaki? Salomon z gatunku homo sapiens stworzy? harem z wzi?tych do niewoli neandertalskich kobiet, to ich dzieci by?yby niezdolne do rozrodu. Obie populacje pozostawa?y wi?c r??ne, a kiedy neandertalczycy wymarli albo zostali wytrzebieni, razem z nimi wygin??y ich geny.
Na przestrzeni ostatnich dekad badacze sk?aniali si? ku hipotezie zast?pienia. Mia?a ona solidniejsze podstawy archeologiczne i by?a bardziej poprawna politycznie (naukowcy nie mieli zamiaru otwiera? puszki Pandory rasizmu twierdzeniem o znacz?cej r??norodno?ci genetycznej populacji wsp??czesnego cz?owieka). Taki stan rzeczy uleg? wszak zmianie w 2010 roku, kiedy to opublikowano wyniki czteroletnich prac nad odczytaniem genomu neandertalczyk?w. Genetycy zdo?ali pozyska? ze znalezionych szcz?tk?w dostateczn? ilo?? nietkni?tego DNA neandertalczyk?w, by dokona? szeroko zakrojonej analizy por?wnawczej mi?dzy dzisiejszymi lud?mi a ich pot??nie zbudowanymi poprzednikami. Wyniki wprawi?y w os?upienie ?wiat nauki. Okaza?o si?, ?e 4 procent specyficznie ludzkich gen?w wsp??czesnych mieszka?c?w Bliskiego Wschodu i Europy pochodzi od neandertalczyk?w. Nie jest to wielka liczba, ale z drugiej strony nie mo?na jej bagatelizowa?. Drugi szok nast?pi? kilka miesi?cy p??niej, kiedy okaza?o si?, ?e w DNA pozyskanym ze skamienia?ego palca znalezionego w jaskini Denisowa 6 procent specyficznie ludzkich gen?w pokrywa si? z genami wsp??czesnych Melanezyjczyk?w i australijskich Aborygen?w!
3. Hipotetyczna rekonstrukcja wygl?du neandertalskiego dziecka. ?wiadectwa genetyczne sugeruj?, ?e co najmniej cz??? neandertalczyk?w mog?a mie? jasne w?osy i sk?r?.
Je?li te wyniki pokrywaj? si? z prawd? – a trzeba pami?ta?, ?e prowadzone s? dalsze badania, kt?re mog? potwierdzi? b?d? zmodyfikowa? te wnioski – to zwolennicy hipotezy krzy?owania si? populacji mieli racj? co najmniej w kilku kwestiach. Nie oznacza to jednak, ?e teoria zast?pienia jest ca?kowicie b??dna. Poniewa? neandertalczycy i „denisowianie” wnie?li tylko male?k? cegie?k? do naszej wsp??czesnej puli genetycznej, to nie mo?na m?wi? o „stopieniu” si? homo sapiens z innymi gatunkami cz?owieka. Wprawdzie r??nice mi?dzy tymi populacjami nie by?y na tyle du?e, by uniemo?liwia? stosunki seksualne skutkuj?ce potomstwem, niemniej sprawia?y, ?e do takich kontakt?w dochodzi?o rzadko (i najprawdopodobniej by?y nieprzyjemne, brutalne i przelotne). Grupy te do pewnego stopnia mog?y si? miesza?, ale si? nie stopi?y.
Skoro jednak neandertalczycy po prostu nie zasymilowali si? w masie homo sapiens, to dlaczego znikn?li? Mo?liwe, ?e wygin?li dlatego, ?e przedstawiciele homo sapiens doprowadzili ich do bankructwa. Wyobra?my sobie gromad? homo sapiens docieraj?c? do jakiej? ba?ka?skiej doliny, kt?r? od setek tysi?cy lat zamieszkiwali neandertalczycy. Nowi przybysze zaczynaj? polowa? na zwierzyn? p?ow? i zbiera? orzechy i jagody, kt?re tradycyjnie stanowi?y podstaw? jad?ospisu neandertalczyk?w. Dzi?ki lepiej rozwini?tej technice i umiej?tno?ciom spo?ecznym homo sapiens byli sprawniejszymi ?owcami i zbieraczami, tote? mno?yli si? i rozprzestrzeniali. Mniej zaradni neandertalczycy mieli coraz wi?ksze problemy z wy?ywieniem si?. Ich populacja zacz??a si? kurczy?, a? powoli wymar?a.
Mog?o te? by? tak, ?e rywalizacja o zasoby przerodzi?a si? w przemoc i eksterminacj?. Tolerancja nie nale?y do cn?t homo sapiens. W czasach nam wsp??czesnych drobna r??nica w kolorze sk?ry, dialekcie czy religii wystarczy do tego, by pchn?? jedn? grup? homo sapiens do mordowania drugiej. Dlaczego pradawni homo sapiens mieliby by? bardziej tolerancyjni wobec zupe?nie odmiennego gatunku cz?owieka? Niewykluczone zatem, ?e kiedy homo sapiens napotkali na swojej drodze neandertalczyk?w, dosz?o do pierwszej i najbardziej brzemiennej w skutki kampanii czystek etnicznych w historii.
Jakkolwiek by?o, neandertalczycy stanowi? jedn? z najwi?kszych zagadek historii. Wyobra?my sobie, jak potoczy?yby si? sprawy, gdyby neandertalczycy przetrwali obok homo sapiens? Jakiego rodzaju kultury, spo?ecze?stwa i struktury polityczne wykszta?ci?yby si? w ?wiecie, w kt?rym wsp??istnia?oby kilka r??nych gatunk?w cz?owieka? Jak, na przyk?ad, rozwija?yby si? wierzenia religijne? Czy Ksi?ga Rodzaju g?osi?aby, ?e neandertalczycy pochodz? od Adama i Ewy? Czy Jezus umar?by za grzechy neandertalczyk?w? Czy Koran gwarantowa?by miejsce w niebie wszystkim sprawiedliwym bez wzgl?du na gatunek? Czy neandertalczycy byliby uprawnieni do s?u?enia w rzymskich legionach albo w pot??nym aparacie biurokratycznym cesarskich Chin? Czy Deklaracja niepodleg?o?ci Stan?w Zjednoczonych uzna?aby za oczywist? prawd?, ?e wszyscy przedstawiciele rodzaju Homo zostali stworzeni r?wnymi? Czy Karol Marks zach?ca?by do ??czenia si? proletariuszy wszystkich gatunk?w?
Na przestrzeni ostatnich 10 tysi?cy lat homo sapiens tak przywykli do bycia jedynym gatunkiem cz?owieka, ?e trudno nam wyobrazi? sobie jak?kolwiek inn? mo?liwo??. ?w brak braci i si?str sprawia, ?e ?atwiej przychodzi nam imaginowa? sobie, ?e jeste?my koron? stworzenia i ?e od reszty kr?lestwa zwierz?t dzieli nas g??boka przepa??. Sugeruj?c, ?e homo sapiens jest tylko jeszcze jednym rodzajem zwierz?cia, Karol Darwin wywo?a? powszechne oburzenie. Nawet dzi? wielu ludzi wci?? nie chce da? temu wiary. Gdyby neandertalczycy przetrwali, to czy wci?? uwa?aliby?my siebie za stworzenie jedyne w swoim rodzaju? By? mo?e w?a?nie dlatego nasi przodkowie zmietli neandertalczyk?w z powierzchni Ziemi. Byli do nich zbyt podobni, by mo?na by?o ich ignorowa?, ale i zbyt odmienni, by da?o si? ich tolerowa?.
***
Niezale?nie od tego, czy homo sapiens ponosi win?, czy nie, pozostaje faktem, ?e skoro tylko przybywa? w jakie? miejsce, wymiera?a ludno?? tubylcza. Ostatnie szcz?tki Homo soloensis datuj? si? na 50 tysi?cy lat temu. Homo denisova wygin?? nied?ugo po nim, oko?o 40 tysi?cy lat temu. Neandertalczycy znikn?li z areny dziej?w mniej wi?cej przed 30 tysi?cami lat. Ostatni kar?owaci ludzie mieszkaj?cy na wyspie Flores zako?czyli ?ywot 12 tysi?cy lat temu. Pozostawili po sobie troch? ko?ci, narz?dzi kamiennych, kilka gen?w w naszym DNA i ca?? mas? pyta? bez odpowiedzi. Cz??? badaczy ma nadziej?, ?e pewnego dnia w ost?pach nieprzebytej indonezyjskiej d?ungli natkniemy si? na ?yw? spo?eczno?? Liliput?w. Niestety, wygl?da na to, ?e sp??nili?my si? o jakie? 10 tysi?cy lat.
Jaka jest tajemnica sukcesu homo sapiens? Jak w tak kr?tkim czasie uda?o nam si? zasiedli? tak wiele odleg?ych i ekologicznie r??nych ?rodowisk? W jaki spos?b odes?ali?my w niebyt inne gatunki cz?owieka? Jak to si? sta?o, ?e nawet krzepcy, bystrzy i odporni na zimno neandertalczycy nie zdo?ali oprze? si? naszej inwazji? Sp?r wci?? nie traci na ostro?ci. Najbardziej prawdopodobnym rozwi?zaniem tej zagadki jest czynnik, kt?ry ?w sp?r w og?le umo?liwia – j?zyk. Homo sapiens podbi? ?wiat przede wszystkim dzi?ki swojej wyj?tkowej zdolno?ci pos?ugiwania si? mow? artyku?owan?.
Более 800 000 книг и аудиокниг! 📚
Получи 2 месяца Литрес Подписки в подарок и наслаждайся неограниченным чтением
ПОЛУЧИТЬ ПОДАРОКДанный текст является ознакомительным фрагментом.